30-12-2016, 21:19
To ,,jestem katolikiem więc nie chodzę do kościoła" to taka nowa tradycja w rozmowach towarzyskich.Sugeruje,że jest się lepszym,światlejszym,odcinającym się od tego co w Kościele bywa złe(jak wszędzie) jednocześnie deklarując jakąś własną wiarę w Boga co wynosi ich w naszym społeczeństwie ponad ateistów,agnostyków czy innowierców.Wszyscy narzekają na Kościół wytykając księżom chciwość,obłudę,żądze władzy,zboczenia itp.
Ale kościoły są pełne,chowają się i ślubują w obrządku katolickim,przyjmują kolędę i rzucają na tacę zasilając tę instytucję.
Jak się komuś nie podoba a wierzy w Boga to niech dokona konwersji na np.protestantyzm zamiast żyć w hipokryzji.
Ale kościoły są pełne,chowają się i ślubują w obrządku katolickim,przyjmują kolędę i rzucają na tacę zasilając tę instytucję.
Jak się komuś nie podoba a wierzy w Boga to niech dokona konwersji na np.protestantyzm zamiast żyć w hipokryzji.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


