27-12-2016, 18:58
„Wśród zamieszek we własnym kraju i w powszechnym rozdwojeniu zostawać wahającym się i wątpliwym, chować swój afekt nieruchomo i bez objawienia skłonności nie wydaje mi się piękne ani uczciwe”. (Michel de Montaigne, „Próby” Księga.3, tłum. Tadeusz Boy-Żeleński, Edmund Cięglewicz)
Czyż nie jest to drogowskaz dla nas?
i jeszcze z tego samego dzieła:
"Nie popełniam tego pospolitego błędu, abym miał sądzić drugich wedle samego siebie; łatwo mi pojąć rzeczy odmiennego niż mój pokroju. Że sam wzrosłem w pewnym obyczaju, nie zmuszam przez to doń całego świata, jak zwykle czynią; dopuszczam i pojmuję tysiąc odmiennych sposobów życia i na wspak większości ludzi, łacniej przyjmuję różnice niż podobieństwa. Zwalniam, ile tylko kto zapragnie, kogoś drugiego od moich nawyków i zasad; zważam go po prostu samego w sobie, nie przyrównując, jeno sądząc każdego jego miarą."
Czyż nie powinien być to także drogowskaz?
A czemu to w dziale politycznym?
Czyż nie jest to drogowskaz dla nas?
i jeszcze z tego samego dzieła:
"Nie popełniam tego pospolitego błędu, abym miał sądzić drugich wedle samego siebie; łatwo mi pojąć rzeczy odmiennego niż mój pokroju. Że sam wzrosłem w pewnym obyczaju, nie zmuszam przez to doń całego świata, jak zwykle czynią; dopuszczam i pojmuję tysiąc odmiennych sposobów życia i na wspak większości ludzi, łacniej przyjmuję różnice niż podobieństwa. Zwalniam, ile tylko kto zapragnie, kogoś drugiego od moich nawyków i zasad; zważam go po prostu samego w sobie, nie przyrównując, jeno sądząc każdego jego miarą."
Czyż nie powinien być to także drogowskaz?
A czemu to w dziale politycznym?


