27-12-2016, 11:20
(26-12-2016, 0:15 )ro_bot napisał(a):(21-12-2016, 23:56 )Wąsatka napisał(a): Zdecydowanie wolę książkę od filmu Polańskiego.
Przeważnie tak to działa,że jak przeczytamy ksiażkę to film nie spełnia naszych oczekiwań względem niej.Coś tam sobie wyobraziliśmy i trudno reżyserom tym wyobrażeniom dogodzić.
To nawet nie to. Książka wzbudziła silniejsze emocje. Reżyser ma prawo zmieniać wedle swojego zamysłu. W przypadku "Dziecka Rosemary" Polański nie miał pojęcia, że może wprowadzić zmiany. Moim zdaniem nie pokazał ważnych (dla mnie) kwestii zawarych w książce.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


