25-08-2014, 12:35
Wypadek to wypadek, bez względu na to czy są ofiary czy nie.
Jednakże ten kto ucieknie z miejsca wypadku a uczestniczył w nim, to także bez względu na to jaki to był wypadek, zawsze będzie podlegał najsurowszej karze.
Niechby był trzeźwiutki jak łza ale gdy zbiegł, poświadczył tym samym, że mógł być pod wpływem alkoholu.
Niechby nikogo nie zabił, to także poświadcza, że mógł być nie trzeźwy lub też miał wątpliwości czy oby kogoś nie zabił i też wtedy podlega najsurowszej karze.
Jeśli natomiast zbiegł z miejsca wypadku ale pod wpływem skruchy sam zgłosił się na policję, to kara będzie złagodzona ale na pewno nie będzie też karą najlżejszą.
W przypadku gdy sam zgłosił się na policję i w wypadku nikt nie ucierpiał, to najprawdopodobniej zostanie tylko ukarany grzywną.
Czy tudzież gdy kogoś zranił ale nie zabił, może liczyć się z utratą prawa jazdy do lat dwóch plus kara grzywny i punkty karne.
Itd.
Jednakże ten kto ucieknie z miejsca wypadku a uczestniczył w nim, to także bez względu na to jaki to był wypadek, zawsze będzie podlegał najsurowszej karze.
Niechby był trzeźwiutki jak łza ale gdy zbiegł, poświadczył tym samym, że mógł być pod wpływem alkoholu.
Niechby nikogo nie zabił, to także poświadcza, że mógł być nie trzeźwy lub też miał wątpliwości czy oby kogoś nie zabił i też wtedy podlega najsurowszej karze.
Jeśli natomiast zbiegł z miejsca wypadku ale pod wpływem skruchy sam zgłosił się na policję, to kara będzie złagodzona ale na pewno nie będzie też karą najlżejszą.
W przypadku gdy sam zgłosił się na policję i w wypadku nikt nie ucierpiał, to najprawdopodobniej zostanie tylko ukarany grzywną.
Czy tudzież gdy kogoś zranił ale nie zabił, może liczyć się z utratą prawa jazdy do lat dwóch plus kara grzywny i punkty karne.
Itd.


