28-11-2016, 13:53
(28-11-2016, 0:36 )hogan napisał(a): Starasz się na siłę, udowodnić mi, z punktu widzenia religijnego ale napisałam Ci już chyba w trzech miejscach
o tym samym, że nauka z religią(czy wiarą) mało kiedy idzie w parze. Takie zjawisko, mogę ja na przykład
pogodzić ale zatwardziały naukowiec, powie to samo co ja wyżej, że to jest choroba, którą da się wyleczyć.
Mój własny punkt widzenia, właśnie taki aby było można religię pogodzić z nauką, jest taki, że niektórych
psychikę wyleczysz za pomocą Biblii ale nie do każdego Biblia przemawia. Za to, do tych drugich, przemówi
nauka, czyli psychologia.
Są terapie dla homoseksualistów, które przynoszą bardzo duże efekty.
Skoro skłonność do czegoś, co akurat w tym przypadku rzeczywiście nie znajduje poparcia Biblijnego, a tym samym aprobaty Bożej, to skłonność do kradzieży, kłamstwa, dokonywania gwałtów, zabójstw seryjnych, itd. należy również traktować jak chorobę, a jednak wymierza się za to wysokie kary. Warto się zastanowić zatem....Z czyim zdaniem winniśmy się liczyć w takich przypadkach i im podobnych? Ludzi (uczonych, naukowców), którzy często wydając opinię, tak naprawdę sami we własnych domach maja poważne dylematy do rozwiązania? Ile jest autorytetów, wydających poradniki dla małżeństw, tym czasem ich małżeństwa stoją na skraju przepaści? Można by mnożyć przykłady. Ale Bóg jest Twórcą nas i tego, co nas otacza, czy Twórca i Konstruktor, nie powinien najlepiej znać swoje dzieło? W przypadku omawianego powyżej problemu, to jest nijako tak, że dzieło pyta swojego Twórcę....Cóż czynisz? Nigdy nie zawiodłem się na radach i wskazówkach zawartych na kartach Biblii.


