28-11-2016, 12:36
I jak tu nie lubić naszego języka.
Kiedyś nie lubiłam mięsa, ale powoli się przekonuję. Nie zaczerwienię się, a na śniadanie jadłam mielonego indyka, znaczy pasztet.
Kiedyś nie lubiłam mięsa, ale powoli się przekonuję. Nie zaczerwienię się, a na śniadanie jadłam mielonego indyka, znaczy pasztet.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


