24-08-2014, 22:38
Ezoterycy wiedeńscy
W latach 1909 - 1913 Hitler przebywa w Wiedniu, gdzie wiedzie nędzny żywot artysty, sprzedając na ulicach swoje obrazy. Dużo czasu spędza w bibliotece. Studiuje różne książki - historyczne, okultystyczne. Styka się z teozofią Madamme Bławatskiej. Fascynują go też religie Wschodu, o których później naziści będą wypowiadać się dość pozytywnie.
Próbuje uprawiać jogę. Poznaje wreszcie filozofię Nietzschego wraz z jego teorią nadczłowieka.
Hitler był wówczas człowiekiem bardzo biednym i często musiał łatać swój budżet, sprzedając stare książki do antykwariatu.
W ten sposób poznał antykwariusza Ernsta Pretzsche.
![[Obrazek: 4kw4crzx.jpg]](http://s7.directupload.net/images/140824/4kw4crzx.jpg)
Ernst Pretsche
Młody Hitler zwrócił na siebie jego uwagę, gdy sprzedał mu książkę o rycerzach króla Artura wraz z odręczną notatką na marginesie zawierającą opis Mszy świętej: "Ci ludzie zdradzili czystość swej krwi aryjskiej, ulegając obrzydliwym zabobonom Żyda Jezusa". Dalej następowały rewelacje o pochodzeniu Graala, będące mieszaniną myśli astrologicznych i wzmianek o religiach Wschodu.
Pretzsche zaprzyjaźnił się z Adolfem i wprowadził go do loży Gwida von Lista.
Była to paramasońska sekta, której spotkania ogniskowały wokół praktyk okultystycznych i wypełnionych seksem misteriów - a wszystko pod znakiem swastyki.
Nowy Zakon Templum
Swą bytność w loży von Lista Hitler będzie później określał mianem "inicjacji", poznał tam bowiem liczną grupę osób, które kształtowały jego światopogląd, m. in. Rudolfa Steinera, austriackiego intelektualistę masońskiego i propagatora teozofii, czy też Alfreda Schulera, pisarza utrzymującego, że "swastyka - obracające się koło - stanowiła centrum życia starożytnych". Odnowił też znajomość ze wspomnianym już byłym opatem z Lambach Johannem Lanzem, występującym obecnie pod nazwiskiem Georg Lanz von Liebenfels - samozwańczym Wielkim Mistrzem Nowego Zakonu Templum. Na chwilę zatrzymamy się przy jego teoriach, gdyż, sporo z nich można odnaleźć w ideologii partii nazistowskiej.
Nowy Zakon Templum był tworem charakterystycznym. Przejął masoński ceremoniał i część symboliki, adoptując jednak także sporo wierzeń starogermańskich i teorię wyższości rasy aryjskiej. Członkowie sekty otaczali kultem Wotana - germańskie bóstwo wojny. Co się tyczy średniowiecznych templariuszy, to zdaniem Templum otrzymali oni wtajemniczenie, podczas stacjonowania w Palestynie, od muzułmańskiej sekty asasynów (sekta ta przeszła do historii głównie za sprawą serii głośnych morderstw politycznych). Ostatni Wielki Mistrz templariuszy, nim został spalony na stosie, miał przekazać tajemnicę bratu Jean Marie Lameriusowi, a ten dalej nieznanym mistrzom.
Von Liebenfels powoływał się także na barona Hunda i Adama Weishaupta. Pierwszy był XVIII - wiecznym magiem, odpowiedzialnym za rozwój wolnomularstwa w Bawarii oraz autorem "Prawdziwej Reguły Zakonu Templariuszy", drugi zaś (zm. w 1830) założycielem oraganizacji o podobnym charakterze - tzw. Iluminatów Bawarskich. Były opat głosił, że jest posiadaczem tajemnic mistycznych, należących do "templariuszy spalonych przez Świętą Inkwizycję, starożytnych Ariów germańskich, frankmasonów, różokrzyżówców oraz Iluminatów Bawarskich" [1]. Członkami "zakonu" mogli być jedynie czyści rasowo mężczyźni, o jasnych włosach i niebieskich oczach. Na herbie organizacji widniał krzyż gamma w wersji znanej z opactwa w Lambach.
W 1905 von Lebenfels opublikował traktat pt. "Teozologia albo poznanie znaków Sodomy i elektronu bogów. Wprowadzenie do filozofii starożytnej i najnowszej oraz dowody istnienia wyższych i szlachetniejszych ras". Rasy szlachetniejsze to niebieskoocy blondyni, "arcydzieła stworzone na podobieństwo bogów i obdarzone organami elektrycznymi, wewnętrznymi źródłami energii i źródłami emisji".
W wydawanym przez siebie piśmie "Ostara" prorokował nadejście Wielkiego Imperatora, który przybędzie z Czarnego Lasu, aby rządzić przez tysiąc lat. Nowy Mesjasz pobije wrogów, powoła Nowe Rycerstwo i zniszczy rozpustę i chciwość "grzechy główne dygnitarzy kościelnych, bogaczy i żydowskich lichwiarzy (...). Zginą wszyscy bez różnicy".
W latach 1909 - 1913 Hitler przebywa w Wiedniu, gdzie wiedzie nędzny żywot artysty, sprzedając na ulicach swoje obrazy. Dużo czasu spędza w bibliotece. Studiuje różne książki - historyczne, okultystyczne. Styka się z teozofią Madamme Bławatskiej. Fascynują go też religie Wschodu, o których później naziści będą wypowiadać się dość pozytywnie.
Próbuje uprawiać jogę. Poznaje wreszcie filozofię Nietzschego wraz z jego teorią nadczłowieka.
Hitler był wówczas człowiekiem bardzo biednym i często musiał łatać swój budżet, sprzedając stare książki do antykwariatu.
W ten sposób poznał antykwariusza Ernsta Pretzsche.
![[Obrazek: 4kw4crzx.jpg]](http://s7.directupload.net/images/140824/4kw4crzx.jpg)
Ernst Pretsche
Młody Hitler zwrócił na siebie jego uwagę, gdy sprzedał mu książkę o rycerzach króla Artura wraz z odręczną notatką na marginesie zawierającą opis Mszy świętej: "Ci ludzie zdradzili czystość swej krwi aryjskiej, ulegając obrzydliwym zabobonom Żyda Jezusa". Dalej następowały rewelacje o pochodzeniu Graala, będące mieszaniną myśli astrologicznych i wzmianek o religiach Wschodu.
Pretzsche zaprzyjaźnił się z Adolfem i wprowadził go do loży Gwida von Lista.
Była to paramasońska sekta, której spotkania ogniskowały wokół praktyk okultystycznych i wypełnionych seksem misteriów - a wszystko pod znakiem swastyki.
Nowy Zakon Templum
Swą bytność w loży von Lista Hitler będzie później określał mianem "inicjacji", poznał tam bowiem liczną grupę osób, które kształtowały jego światopogląd, m. in. Rudolfa Steinera, austriackiego intelektualistę masońskiego i propagatora teozofii, czy też Alfreda Schulera, pisarza utrzymującego, że "swastyka - obracające się koło - stanowiła centrum życia starożytnych". Odnowił też znajomość ze wspomnianym już byłym opatem z Lambach Johannem Lanzem, występującym obecnie pod nazwiskiem Georg Lanz von Liebenfels - samozwańczym Wielkim Mistrzem Nowego Zakonu Templum. Na chwilę zatrzymamy się przy jego teoriach, gdyż, sporo z nich można odnaleźć w ideologii partii nazistowskiej.
Nowy Zakon Templum był tworem charakterystycznym. Przejął masoński ceremoniał i część symboliki, adoptując jednak także sporo wierzeń starogermańskich i teorię wyższości rasy aryjskiej. Członkowie sekty otaczali kultem Wotana - germańskie bóstwo wojny. Co się tyczy średniowiecznych templariuszy, to zdaniem Templum otrzymali oni wtajemniczenie, podczas stacjonowania w Palestynie, od muzułmańskiej sekty asasynów (sekta ta przeszła do historii głównie za sprawą serii głośnych morderstw politycznych). Ostatni Wielki Mistrz templariuszy, nim został spalony na stosie, miał przekazać tajemnicę bratu Jean Marie Lameriusowi, a ten dalej nieznanym mistrzom.
Von Liebenfels powoływał się także na barona Hunda i Adama Weishaupta. Pierwszy był XVIII - wiecznym magiem, odpowiedzialnym za rozwój wolnomularstwa w Bawarii oraz autorem "Prawdziwej Reguły Zakonu Templariuszy", drugi zaś (zm. w 1830) założycielem oraganizacji o podobnym charakterze - tzw. Iluminatów Bawarskich. Były opat głosił, że jest posiadaczem tajemnic mistycznych, należących do "templariuszy spalonych przez Świętą Inkwizycję, starożytnych Ariów germańskich, frankmasonów, różokrzyżówców oraz Iluminatów Bawarskich" [1]. Członkami "zakonu" mogli być jedynie czyści rasowo mężczyźni, o jasnych włosach i niebieskich oczach. Na herbie organizacji widniał krzyż gamma w wersji znanej z opactwa w Lambach.
W 1905 von Lebenfels opublikował traktat pt. "Teozologia albo poznanie znaków Sodomy i elektronu bogów. Wprowadzenie do filozofii starożytnej i najnowszej oraz dowody istnienia wyższych i szlachetniejszych ras". Rasy szlachetniejsze to niebieskoocy blondyni, "arcydzieła stworzone na podobieństwo bogów i obdarzone organami elektrycznymi, wewnętrznymi źródłami energii i źródłami emisji".
W wydawanym przez siebie piśmie "Ostara" prorokował nadejście Wielkiego Imperatora, który przybędzie z Czarnego Lasu, aby rządzić przez tysiąc lat. Nowy Mesjasz pobije wrogów, powoła Nowe Rycerstwo i zniszczy rozpustę i chciwość "grzechy główne dygnitarzy kościelnych, bogaczy i żydowskich lichwiarzy (...). Zginą wszyscy bez różnicy".
Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.


