24-08-2014, 18:53
(24-08-2014, 13:37 )hogan napisał(a): A mógł być normalnym, zwykłym obywatelem z pasją malowania...
W życiu każdego człowieka, w tym także Adolfa Hitlera można wyodrębnić t.zw węzły.
W zależności od tego jak układają się okoliczności oraz osobistych predyspozycji człowiek podąża jedną z dróg, inne pozostawiając...
Tak jak zauważa Iza Adolf Hitler mógłby być spełnionym malarzem, sprawdziłby się także w zawodzie aktora, a być może doszedłby do mistrzostwa w tym zawodzie.
Istotną rolę odgrywają też spotkania..
Gdyby Adolf Hitler nie napotkał na swej drodze Edmunda Forestera biegłego w sztuce hipnozy, to kto wie, jak by się potoczyły nie tylko jego losy, ale także całych Niemiec, Europy i świata..
Wisława Szymborska
Pierwsza fotografia Hitlera
A któż to jest ten mały dzidziuś w kaftaniku?
Toż to mały Adolfek, syn państwa Hitlerów!
Może wyrośnie na doktora praw?
Albo będzie tenorem w operze wiedeńskiej?
Czyja to rączka, czyja, uszko, oczko, nosek?
Czyj brzuszek pełen mleka, nie wiadomo jeszcze:
drukarza, konsyliarza, kupca, księdza?
Dokąd te śmieszne nóżki zawędrują, dokąd?
Do ogródka, do szkoły, do biura, na ślub
może z córką burmistrza?
Bobo, aniołek, kruszyna, promyczek,
kiedy rok temu przychodził na świat,
nie brakło znaków na niebie i ziemi:
wiosenne słońce, w oknach pelargonie,
muzyka katarynki na podwórku,
pomyślna wróżba w bibułce różowej,
tuż przed porodem proroczy sen matki:
gołąbka we śnie widzieć - radosna nowina,
tegoż schwytać - przybędzie gość długo czekany.
Puk puk, kto tam, to stuka serduszko Adolfka.
Smoczek, pieluszka, śliniaczek, grzechotka,
chłopczyna, chwalić Boga i odpukać, zdrów,
podobny do rodziców, do kotka w koszyku,
do dzieci z wszystkich innych rodzinnych albumów.
No, nie będziemy chyba teraz płakać,
pan fotograf pod czarną płachtą zrobi pstryk.
Atelier Klinger, Grabenstrasse Braunau,
a Braunau to niewielkie, ale godne miasto,
solidne firmy, poczciwi sąsiedzi,
woń ciasta drożdżowego i szarego mydła.
Nie słychać wycia psów i kroków przeznaczenia.
Nauczyciel historii rozluźnia kołnierzyk
i ziewa nad zeszytami.
![[Obrazek: xqampru6.jpg]](http://s7.directupload.net/images/130323/xqampru6.jpg)
Historyczne centrum Braunau.
OKULTYZM Adolfa Hitlera.
Pierwsze kontakty Hitlera z okultyzmem miały prawdopodobnie miejsce w benedyktyńskim opactwie Lambach, niedaleko austriackiego Linzu, gdzie został wysłany przez swego ojca, po ukończeniu szkoły podstawowej, w celu dalszej edukacji.
Ambona klasztornego kościoła, do którego młody Adolf musiał uczęszczać, została przyozdobiona znakami tzw. krzyża gamma, czyli swastyki.
![[Obrazek: mxhl2iio.jpg]](http://s1.directupload.net/images/140824/mxhl2iio.jpg)
Krzyż gamma, spotykany w rożnych kulturach starożytnych Europy, Azji, a nawet Ameryki Południowej był symbolem słońca (wirującego światła) i jako taki znakiem odrodzenia i życia.
Chrześcijanie nadali mu nowe znaczenie - traktowano go jako znak Chrystusa - Wschodzącego Słońca, Światła i Życia.
Stąd spotyka się go czasem w starych kościołach.
Sęk w tym, że swastyki z Lambach były swoiste. Otóż ramiona ich łamią się w stronę prawą - ten sposób rysowania przejmą później hitlerowcy natomiast klasyczny krzyż gamma łamie ramiona w lewo. Pomyłka, czy świadome odwrócenie znaku?
Niektórzy historycy wypominają opatowi z Lambach, Teodorowi Hagenowi, który kazał owe znaki umieścić, że interesował się wiedzą tajemną i kabałą, zostawiając po sobie, na dowód tego, sporą tematyczną bibliotekę w klasztorze.
W takiej interpretacji odwrócona swastyka miałaby symbolikę satanistyczną, podobnie jak odwrócony krzyż.
Czy młody Hitler faktycznie mógł spotkać się z ezoteryką w klasztorze?
Istnieją niestety dość poważne przesłanki by tak sądzić.
Kiedy przebywał w Lambach, ojciec Teodor już nie żył, opatem jednak był Johann Lanz, który w 1899 roku zrzuci habit i pod nazwiskiem Georg Lanz von Liebenfels założy ezoteryczne stowarzyszenie o nazwie Instytut Templariuszy, obwołując się Wielkim Mistrzem Nowego Zakonu Templum.
Hitler będzie się z nim jeszcze wielokrotnie spotykał podczas swego pobytu w Wiedniu.
W 1898 roku ojciec zdecydował o przeniesieniu Adolfa do szkoły w Linzu.
Tam z okazji dwunastych urodzin zabrał go po raz pierwszy do teatru.
Hitler wspominał, że od tego momentu zaczęła się jego fascynacja operami Ryszarda Wagnera.
Fakt ten jest o tyle istotny, że dzieła te, same w sobie będące sztuką przez duże S, wychwalały jednak pogańską mitologię Germanów, łącząc ją m.in.: z legendą Graala.
To tam Hitler miał odnaleźć swą fascynację mistyczną krainą Thule oraz Wotanem - germańskim bogiem wojny, który później zostanie półoficjalnie uznany za bóstwo SS.
![[Obrazek: veugvno9.jpg]](http://s14.directupload.net/images/140824/veugvno9.jpg)
Wotan - bóstwo wojny.
c.d.n.
Literatura tematu w języku polskim:
1. Roy Conyers Nesbit, George van Acker. Tajemniczy lot Rudolfa Hessa. Warszawa 2000.
2. Martin Gardner. Pseudonauka i pseudouczeni. Warszawa 1996.
3. Francis King. Szatan i swastyka. Okultyzm w partii nazistowskiej. Poznań 1996.
4. Herman Rausching. Rozmowy z Hitlerem. Warszawa 1987.
5. Francois Ribadeau-Dumas. Tajemne zapiski magów Hitlera. Warszawa 1992.
6. Walter Schellenberg. Wspomnienia. Wrocław 1987. 7. Marek Tabor. Ezoteryczne źródła nazizmu. Kraków Warszawa 1993.
Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.


