Ocena wątku:
  • 20 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Kim był ów Osobnik ?
#10

Narodziny Bestii

[Obrazek: i998f6fn.jpg]

Uzupełniwszy kartę choroby, Kroner przekazał Hitlera do dyspozycji doktora Schroedera, zamieścił jednak adnotację, że pacjent powinien przejść kurację pod okiem innego konsultanta, neuropsychiatry Edmunda Forstera.

Edmund Forster

[Obrazek: rzw7dfd5.jpg]

Edmund Forster – niemiecki lekarz psychiatra i neurolog. Podczas I wojny światowej służył jako lekarz wojskowy w lazarecie w Pasewalku, gdzie jego pacjentem był Adolf Hitler, który w październiku 1918 roku był tam ... Wikipedia


Schroeder odesłał kartę do Kliniki Neurologicznej Szpitala Charite w Berlinie, z prośbą o konsultację Forstera.
Edmund Forster dostał do ręki kartę Hitlera niespełna miesiąc po powrocie do pracy w klinice - poprzednie cztery lata spędził jako lekarz wojskowy we Flandrii.
Czterdziestoletni Forster, neurolog i psychiatra z bogatym dorobkiem naukowym i doświadczeniem klinicznym, leczył we Flandrii żołnierzy z urazami mózgu i cierpiących na schorzenia o podłożu histerycznym, wykładał na uniwersytecie w Brugii i występował jako ekspert przed sądem wojskowym.
Wybitnie inteligentny i doskonale wykształcony, władał holenderskim, francuskim i angielskim równie biegle jak mową ojczystą.
Urodził się w Monachium, wychował w Amsterdamie, studiował medycynę w Niemczech i Szwajcarii.
W pracy laboratoryjnej stosował pionierskie techniki badań nad porażeniem postępującym w przebiegu późnej kiły, czas wolny poświęcał na malowanie subtelnych akwareli, świadczących o niemałych uzdolnieniach plastycznych.
Jego zamiłowania szły w parze ze skłonnością do bohemy: Forster wolał obracać się wśród artystów, pisarzy i aktorów niż w środowisku lekarskim.
Mimo to chlubił się racjonalnym podejściem do życia.

Forster zajmował się leczeniem pacjentów histerycznych od dawna i opracował kontrowersyjną metodę terapii, opartą na przekonaniu, że u podłoża wszelkich schorzeń tego typu - bez względu na objawy - leży zanik siły woli.
W przebiegu kuracji wykorzystywał swą dominującą osobowość, aby pognębić pacjenta.
Z uporem obstawał przy twierdzeniu, że żołnierze dotknięci tą przypadłością - mimo pozorów inwalidztwa i poważnego załamania psychicznego - nie cierpią w istocie na żadną chorobę poza uwiądem ducha walki, określanym przez brytyjskie władze wojskowe jako „utrata morale”.

Forster - oficer armii niemieckiej, a zarazem lekarz - wpajał poszkodowanym na siłę, że wyleczenie z urojonej przypadłości i natychmiastowy powrót do służby to nie tylko ich patriotyczny obowiązek, ale i powód do osobistej dumy.

O dziwo, jego despotyczne metody często dawały wspaniałe rezultaty: pacjenci, których upokarzał najbardziej, wracali do zdrowia najszybciej i okazywali mu wyrazy najgłębszej wdzięczności.
Forster zerkał więc krzywym okiem na dokumentację Hitlera.
Był absolutnie przekonany, że ma do czynienia z kolejnym żołnierzem, który próbuje wymigać się od zagrożeń na linii frontu, świadomie bądź nieświadomie symulując schorzenie wywołane urazem fizycznym.
Pod koniec tygodnia wyruszył w ponad stukilometrową podróż z Berlina do Pasewalku, gdzie podczas kolejnej rutynowej wizyty w lazarecie poznał osobiście nowego pacjenta.

Niewykluczone, że Forster jeszcze przed spotkaniem utwierdził się w nieprzychylnej opinii o kapralu - po rozmowach z miejscowym personelem medycznym.

Hitler dał się poznać jako namolny, wiecznie podekscytowany mąciciel, biadolący nad swoim losem i ciskający gniewne oskarżenia pod adresem żydowsko-marksistowskiego spisku, którego ofiarą padli jego towarzysze broni.

W trakcie bezsennych nocy tłukł się po oddziałach, ubolewając nad swoją ślepotą, domagał się odpowiedzi, w jaki sposób biedny kaleki artysta ma teraz zarabiać na chleb, i snuł przerażające wizje, że dokona żywota jako uliczny żebrak.

Co wieczór przy jego łóżku zbierała się grupka pacjentów i wysłuchiwała obelg ciskanych na Austrię, kraj mięczaków i źródło wszelkiej zgnilizny moralnej, całkowite przeciwieństwo silnych, mężnych Niemiec, które z kolei wychwalał pod niebiosa.

Z ust Hitlera padały retoryczne pytania o przyczyny korupcji i degrengolady Austrii.

Jadowitych odpowiedzi udzielał sam: naród skazili i zatruli Żydzi.

Wciąż krążył wokół jednej kwestii - dla silnej jednostki i silnego narodu wszystko jest możliwe i dozwolone.

Słabemu przeciwnikowi nie wolno okazać choćby odrobiny szacunku.

Jakim prawem - spytał kiedyś - zestrzeleni piloci francuscy dostąpili zaszczytu pochówku z honorami wojskowymi, zupełnie jakby chodziło o niemieckich lotników?
Lepiej było zostawić ich trupy na polu bitwy, tam gdzie spadły na ziemię - i poczekać, aż zgniją.

W rozmowach z przełożonymi Hitler przybierał jednak całkiem inny ton, zachowywał się niemal służalczo i za wszelką cenę próbował wejść z nimi w dobre stosunki.

Edmund Forster, demokrata utrzymujący zażyłe stosunki z wieloma Żydami, był mocno zdegustowany światopoglądem Hitlera, kapral intrygował go jednak jako przypadek psychiatryczny.

Pacjentowi cierpiącemu na histeryczne porażenie ręki lub nogi można było udowodnić sprawność mięśni, stymulując je prądem elektrycznym.

W terapii głuchoty histerycznej próbowano przechytrzyć chorego nagłym, donośnym dźwiękiem, uruchamiając w ten sposób reakcję obronną, świadczącą o prawidłowym funkcjonowaniu zmysłu słuchu.

Histeryków straszono też znacznie brutalniejszą i boleśniejszą metodą, aplikując im wstrząsy elektryczne i inne kary, po których woleli wrócić na front, niż doświadczać dalszych okropności na oddziale szpitalnym.

Bardziej dobroduszni lekarze stosowali hipnozę, zyskując natychmiastowy i jak się wydawało trwały efekt.

Forster nie miał wątpliwości, że do ślepoty histerycznej Hitlera przyczynił się zanik siły woli, mimo to doszedł do wniosku, że upokarzanie pacjenta i próby przywrócenia mu wzroku groźbą wstrząsów elektrycznych nie okażą się w tym wypadku skuteczne.

Forster postanowił przeprowadzić na Hitlerze eksperyment – postanowił przekonać go, że nie jest nędznym brudnym, przerażonym żołnierzem z frontu, tylko człowiekiem w którym drzemią nadprzyrodzone moce. Forster chciał wyleczyć Hitlera kłamstwem wielkim, jak Graf Zeppelin, chciał przekonać go, że jest wielki i może uchronić Niemcy od klęski.

Forster był synem profesora uniwersyteckiego. Studiował medycynę na kilku uczelniach, tytuł doktora otrzymał na Uniwersytecie w Strasburgu. Od 1909 roku był docentem w w berlińskiej klinice Charité. Po wybuchu I wojny służył jako lekarz okrętowy, od 1916 roku w Belgii, potem w Pasewalku.

Forster uznał, że Hitler nie ma zamiaru przejrzeć na oczy, bo nie chce być świadkiem porażki Niemiec.

Trzeba to wziąć pod uwagę, bez względu na rodzaj zaordynowanej terapii.

Jak się jednak do niej zabrać?

Kiedy Niemcy stały w obliczu całkowitej klęski, wojska na froncie zachodnim popadły w rozsypkę, a ludność cywilna wszczynała zamieszki wewnątrz kraju,

Forster nie widział sposobu na przekonanie Hitlera, że zwycięstwo jest wciąż możliwe.

Nie mając żadnego wpływu na sytuację zewnętrzną, mógł tylko odmienić sposób, w jaki pacjent postrzegał burzliwy tok wypadków.

Przeprowadził z nim kilka rozmów.

Uzyskał też garść dodatkowych informacji o tym dziwacznym człowieku od personelu medycznego i pozostałych pacjentów.

Pomysł na dalszą terapię zaczął krystalizować się w jego umyśle w pierwszym tygodniu listopada:Mogłem podjąć próbę zniesienia objawów choroby,

przemyślnie łącząc dwie przypadłości pacjenta z jego ambicją podniesienia własnego statusu, roszczeniem do boskości i rozpierającą go energią. [...]

Musiałem pokonać tego człowieka nie dzięki logicznemu rozumowaniu, lecz za pośrednictwem bezwstydnego łgarstwa, [...] albowiem on sam był jednym

wielkim kłamstwem, dla którego nie istniała żadna prawda absolutna poza prawdą jego wyobraźni, dążeń i potrzeb.

Poddaje Adolfa Hitlera intensywnym seansom hipnotycznym, podczas których wbudowuje lękliwemu gefrajtrowi poczucie niezwykłej mocy, przekonanie o

własnej wyjątkowości oraz misji jaka ma do spełnienia wobec Niemiec i świata.

Edmund Forster zdawał sobie sprawę, że sukces bądź porażka terapii zależą od tego, czyja wola okaże się silniejsza - lekarza czy Adolfa Hitlera.

Jeśli mu się nie uda, kapral prawdopodobnie nigdy nie odzyska wzroku.

Jeśli wygra, Hitler powinien od razu przejrzeć na oczy.

Adolf Hitler przejrzał na oczy, ale te oczy postrzegały już zupełnie inaczej otaczający świat.

Po zakończeniu kuracji Hitler wrócił na front, a Forster żył nieświadomy, w jak ogromnym stopniu przyczynił się do tak wielu nieszczęść, które miały

nadejść.

Co było dalej?

Forster żył szczęśliwie do czasu, kiedy w Fuhrer przypomniał sobie o swojej byłej dolegliwości, a także o lekarzu, który go z niej wyleczył.
Wódz postanowił pozbyć się niewygodnego człowieka, a także dokumentów związanych z kuracją, więc zaczęły się naciski na Forstera.

Na początku próbowano zwolnić go z funkcji dyrektora kliniki poprzez szantaż, gdy to nie poskutkowało, doszło do gróźb.

Prawdopodobnie skończyło się na morderstwie.

Dlaczego do tego doszło?

Hitler nie mógł dopuścić istnienia jakichkolwiek rys na krystalicznie czystym życiorysie.

Skąd wiemy, że tak faktycznie było?

Forster, wiedząc, że jest zagrożony, wykorzystał fakt swych częstych podróży i umieścił w szwajcarskiej skrytce opis choroby i kuracji Hitlera.

Rozdał je także znajomym literatom, którzy mieli te dokumenty „puścić w obieg”.

Ta decyzja poprzedzona była wieloma nieprzespanymi nocami, gdyż walczyły w nim dwie postawy – lekarza, zabraniająca ujawniać danych o kuracji swoich

pacjentów, oraz druga, którą była swoista odwaga obywatelska, bo swoim działaniem chciał Forster przeciwstawić się fałszowaniem historii i wskazać na tak

znaczące wydarzenie w życiu Fuhrera, aby stało się znane szerszym kręgom.

Edmund Forster odniósł triumf, z czasem jednak zapłacił za niego życiem.

Podczas leczenia Adolfa Hitlera zapisał w jego aktach m. in. że jest on "psychopatą z objawami histerii" ("Psychopath mit hysterischen Symptomen"). Prawdopodobnie Hitler chciał zdobyć swoją dokumentację medyczną, i dlatego Forster 30 kwietnia 1925 roku otrzymał katedrę na Uniwersytecie w Greifswaldzie i został dyrektorem tamtejszej kliniki. Jednak od 1933 roku zaczęły się prześladowania. Przypuszczalnie pod naciskiem gestapo popełnił samobójstwo[.


[Obrazek: roylugxi.jpg]

źródło:
http://paradoks.net.pl/read/9241
[/quote]

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 21-08-2014, 19:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 21-08-2014, 22:49
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez przelotnyptak - 22-08-2014, 8:13
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 22-08-2014, 12:18
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 22-08-2014, 14:51
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 22-08-2014, 11:00
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 22-08-2014, 15:52
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 22-08-2014, 15:56
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 22-08-2014, 18:35
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 13:14
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 24-08-2014, 13:37
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 18:53
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 13:53
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 14:54
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez martin - 24-08-2014, 15:31
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 24-08-2014, 18:48
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 22:38
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 24-08-2014, 23:48
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 25-08-2014, 10:12
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 13:44
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 25-08-2014, 13:50
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 13:54
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 25-08-2014, 14:06
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 14:21
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 25-08-2014, 15:59
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 16:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 25-08-2014, 16:19
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 16:38
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 25-08-2014, 18:44
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 18:55
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 12:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 26-08-2014, 12:36
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 14:55
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 26-08-2014, 14:58
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 15:07
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 26-08-2014, 15:09
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 15:22
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 26-08-2014, 16:05
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 19:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 26-08-2014, 19:37
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 26-08-2014, 20:48
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 26-08-2014, 20:28
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 26-08-2014, 20:53
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 22:24
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 27-08-2014, 11:16
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 27-08-2014, 13:52
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 27-08-2014, 14:48
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 27-08-2014, 21:49
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 27-08-2014, 22:23
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 28-08-2014, 12:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 28-08-2014, 20:28
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 28-08-2014, 20:47
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 28-08-2014, 22:49
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 28-08-2014, 22:53
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 29-08-2014, 11:37
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 29-08-2014, 14:13
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 30-08-2014, 11:43
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 30-08-2014, 13:26
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 23-10-2014, 1:00
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez mysz - 23-10-2014, 8:23

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości