25-11-2016, 5:10
W zasadzie do zamieszczenia tego dość zastanawiającego materiału skłoniły mnie wspomnienia z dzieciństwa. W sąsiedztwie miejscowości w której się przez pierwsze lata wychowywałem, były lasy, zapuszczony malowniczy dwór, stawy i taki budzący trochę grozę zagajnik, na skraju którego był staw. Właśnie w owym zagajniku, zarośniętym, bagnistym, trudnym do przejścia kilkoro ludzi odebrało sobie życie. Czy są miejsca sprzyjające takim decyzją? Czy fakt, mam na myśli zagajnik z dzieciństwa, że osoba która tam się znalazła jeszcze do końca niezdecydowana charakterem miejsca, świadomością że minie wiele dni nim ktoś tu będzie szukał i innymi jeszcze odbierała sobie szansę na zmianę decyzji?
Oczywiście skala i wielkość obydwu lasków bez porównania inna, lecz wtedy ów bagnisty las był dla mnie ogromnym, tajemniczym i mrocznym borem wręcz. Ciekawość tego miejsca skłoniła mnie do zagłębienia się w ów lasek. trudno tam było iść, prawie po kolana w bagnie i wodzie. między drzewami krzaki też utrudniały przejście a mimo wszystko nie potrafiło to zniechęcić desperatów.
Oczywiście skala i wielkość obydwu lasków bez porównania inna, lecz wtedy ów bagnisty las był dla mnie ogromnym, tajemniczym i mrocznym borem wręcz. Ciekawość tego miejsca skłoniła mnie do zagłębienia się w ów lasek. trudno tam było iść, prawie po kolana w bagnie i wodzie. między drzewami krzaki też utrudniały przejście a mimo wszystko nie potrafiło to zniechęcić desperatów.


