08-11-2016, 21:51
Witaj Otis
Dziękuję za obszerne informacje ale abym mogła to na jakimkolwiek poziomie ogarnąć, to pewnie będę
potrzebowała kilku dni, wtedy możesz być pewny, że wyciągnę wnioski... te dobre i te złe o ile takowe są.
W tej chwili, mogę tylko dodać, że czasem ochrona jednoosobowa jest lepsza niż cały "pluton".
Z tego względu, że mniej rzuca się w oczy i potrafi zareagować w odpowiedni sposób.
Tylko powtarzam, to musi być po pierwsze, ktoś bardzo zaufany a nie tylko dla zarobku, jak też
nie pierwszy lepszy... powiedzmy z UP ale wykwalifikowany i z doświadczeniem.
Jak myślisz, kiedy ktoś zaatakuje? Z pewnością gdy widzi mniej ochrony ale tu może być
dużym zaskoczeniem, gdyż taki jeden, może okazać się skuteczniejszy od kilku ochroniarzy.
Inny przykład: Papież Jan Paweł II, miał tyle ochrony, jakiej nie miał nigdy żaden Prezydent i co?
I tak Go postrzelili.
Ci co atakują, to wpierw robią rozeznanie terenu, wiedzą ile jest ochrony, gdzie są ustawieni i wszystko
inne i wiedzą gdzie mogą zaatakować. A jak będzie tylko jeden i nie trzymający się "fartuszka mamusi", to
z pewnością okaże się skuteczniejszy, bo atakujący, nawet nie będą spodziewali się, że jest ochrona.
Dziękuję za obszerne informacje ale abym mogła to na jakimkolwiek poziomie ogarnąć, to pewnie będę
potrzebowała kilku dni, wtedy możesz być pewny, że wyciągnę wnioski... te dobre i te złe o ile takowe są.
W tej chwili, mogę tylko dodać, że czasem ochrona jednoosobowa jest lepsza niż cały "pluton".
Z tego względu, że mniej rzuca się w oczy i potrafi zareagować w odpowiedni sposób.
Tylko powtarzam, to musi być po pierwsze, ktoś bardzo zaufany a nie tylko dla zarobku, jak też
nie pierwszy lepszy... powiedzmy z UP ale wykwalifikowany i z doświadczeniem.
Jak myślisz, kiedy ktoś zaatakuje? Z pewnością gdy widzi mniej ochrony ale tu może być
dużym zaskoczeniem, gdyż taki jeden, może okazać się skuteczniejszy od kilku ochroniarzy.
Inny przykład: Papież Jan Paweł II, miał tyle ochrony, jakiej nie miał nigdy żaden Prezydent i co?
I tak Go postrzelili.
Ci co atakują, to wpierw robią rozeznanie terenu, wiedzą ile jest ochrony, gdzie są ustawieni i wszystko
inne i wiedzą gdzie mogą zaatakować. A jak będzie tylko jeden i nie trzymający się "fartuszka mamusi", to
z pewnością okaże się skuteczniejszy, bo atakujący, nawet nie będą spodziewali się, że jest ochrona.


