08-11-2016, 19:07
(08-09-2016, 8:43 )przelotnyptak napisał(a): Ta dyskusja jest bez sensu. Nikt z nas książki, o której mowa nie czytał, zapewne prawie nikt tekstu na Onecie. O Piątku wiemy nic, o Starzyńskim niewiele.
Natomiast mam taka obserwację, że zrobiła się moda na występy młodych publicystów (czasem mieniących się historykami), którzy "odkrywają" poprzez daleko idące interpretacje przeróżne prawdy o historii Polski. Mieliśmy już zrobienie z majora Sucharskiego tchórza i histeryka, z dowódców AK agentów NKWD, z Piłsudskiego sojusznika Lenina...
Pół biedy jeśli praca jest napisana dobrym językiem i udokumentowana, oddzielająca fakty od interpretacji. Ale nie zawsze tak bywa.
To typowe podejście dla historyków chcących sprzedać wiele książek kiepskiej czasem jakości. Najłatwiejsza droga - kontrowersyjna tematyka. Np. napisanie książki wychwalającej Nerona. Co prawda są pozycję o Neronie obiektywne, dużo lepsze i bez błędów, ale wiadomo, że książka o tym jak Neron jest ponoć oczerniany przez historię i jakim super był cesarzem sprzeda się lepiej.
A jeszcze lepiej sprzedają się książki, które jakąś przyzwoitą postać mieszają z błotem, albo grzebią w prywatnym życiu. Najlepszy przykład to niedawno publikowane notatki Gombrowicza, których chyba nie zdążył spalić przed śmiercią, albo mu się nie chciało - niczego nie wnoszące, nie mające żadnej wartości dla osób, które chcą poznać Gombrowicza a już tym bardziej wartości literackiej - ale mimo to sporo tego opylono.
Albo że Mieszko I był wikingiem. Na pewno więcej osób kupi książkę która dowodzi czegoś takiego.


