30-10-2016, 3:29
A ja chętnie bym poszedł na Depeche Mode.
Niby jest to do zrealizowania bo znów mają plan by zagrać w Polsce. Pokochali nasz kraj.
Tylko nie wiem czy będę w Polsce akurat. Raczej marne szanse żeby mieć tyle wolnego ile potrzebuję. Jednak zarabianie pieniędzy na utrzymanie też jest bardzo istotne. Nawet bym powiedział że drugorzędne. Pierwsze miejsce u mnie ma coś zupełnie innego ale ja nie o tym a o kulturze raczej chcę pisać.
Depechów uwielbiam ale raczej wybiorę pogoń za zdobywaniem środków na fajne wakacje niż bycie na koncercie ulubionego zespołu. Żona nie lubi DM. Sam nie pojadę bo by mnie zasypała telefonami i SMSami co robię itd... Zdenerwowałbym się tylko i z przyjemności klapa. No niestety taką mam żonę... To był mój wybór i niestety z tym wyborem raczej będę już dążył do celu... Raczej! Bo nigdy nie wiadomo kiedy moja cierpliwość się skończy bo systematycznie są zwroty akcji. Dzisiaj jest lux ale nigdy nie wiadomo czy za minutę coś do główki nie strzeli. Ech te kobiety...
Niby jest to do zrealizowania bo znów mają plan by zagrać w Polsce. Pokochali nasz kraj.
Tylko nie wiem czy będę w Polsce akurat. Raczej marne szanse żeby mieć tyle wolnego ile potrzebuję. Jednak zarabianie pieniędzy na utrzymanie też jest bardzo istotne. Nawet bym powiedział że drugorzędne. Pierwsze miejsce u mnie ma coś zupełnie innego ale ja nie o tym a o kulturze raczej chcę pisać.
Depechów uwielbiam ale raczej wybiorę pogoń za zdobywaniem środków na fajne wakacje niż bycie na koncercie ulubionego zespołu. Żona nie lubi DM. Sam nie pojadę bo by mnie zasypała telefonami i SMSami co robię itd... Zdenerwowałbym się tylko i z przyjemności klapa. No niestety taką mam żonę... To był mój wybór i niestety z tym wyborem raczej będę już dążył do celu... Raczej! Bo nigdy nie wiadomo kiedy moja cierpliwość się skończy bo systematycznie są zwroty akcji. Dzisiaj jest lux ale nigdy nie wiadomo czy za minutę coś do główki nie strzeli. Ech te kobiety...


