Ocena wątku:
  • 20 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Kim był ów Osobnik ?
#9

Adolf Hitler jako histeryk

W Szpitalu w Pasewalk.

[Obrazek: tqrabui9.png]
Herb Pasewalk.

[Obrazek: pljjc3ct.jpg]
Pasewalk

Piętrowy gmach z szarego piaskowca miał z jednej strony trzypiętrową przybudówkę, z drugiej zaś aneks o drewnianej konstrukcji.
Schützenhaus stał na rozległym terenie z widokiem na pola i las Pasewalk - w przeciwległym kierunku rozpościerał się mniej krzepiący dla pacjentów widok na cmentarz Neuer Friedhof.


[Obrazek: 7qz9pdwl.jpg]

Budynek dawnego pensjonatu został zarekwirowany przez władze, które czym prędzej przekształciły go w Lazarett, specjalizujący się w leczeniu schorzeń o podłożu histerycznym.
W miejsce sal restauracyjnych, strzelnicy i teatrzyku rewiowego urządzono oddziały szpitalne z trzydziestoma łóżkami dla pacjentów, których doglądał piętnastoosobowy personel medyczny, złożony z lekarzy, pielęgniarek i sanitariuszy.

[Obrazek: kh4wftv4.jpg]
W chwili przybycia Hitlera personelem zawiadywał doktor Wilhelm Schroeder.

Aczkolwiek Hitler nigdy nie był elegantem, niechlujny kapral, który w poniedziałek 21 października 1918 roku wyszedł z półmroku stacji kolejowej w Pasewalku wprost w oślepiające promienie jesiennego słońca, przypominał raczej zdesperowanego włóczęgę niż żołnierza cesarza Niemiec.
Źle dopasowany strój szpitalny, niemiłosiernie wygnieciony po pięciu dobach podróży pociągiem z Flandrii, marszczył się w fałdy na wychudzonym ciele pacjenta.
Trupią bladość i ogólne wycieńczenie podkreślały czarne wąsy, sypiące się gęsto pod długim nosem.
Przenikliwe, błękitne oczy, które z czasem miały stać się przedmiotem westchnień żarliwych wyznawczyń Fuhrera, zakrywał poplamiony opatrunek z gazy.

Kapral, ślepy jak kret, niepewnie szurał nogami w ślad za sanitariuszem, jedną ręką trzymając go za pasek, drugą - trwożnie rozgarniając powietrze w poszukiwaniu niewidzialnych przeszkód.

Jak wynika z karty choroby, kapral Adolf Hitler oślepł wskutek działania trującego gazu, wczesnym rankiem we wtorek 15 października, podczas ataku wojsk brytyjskich na linie niemieckie w Wervicq-Sud, w regionie Pas-de-Calais na północy Francji.
Atak nastąpił w chwili, kiedy Hitler wraz z innymi kurierami 16. Rezerwowego Bawarskiego Pułku Piechoty przystępował do śniadania.
Obłok gazu ogarnął żołnierzy, zanim zdołali włożyć maski; mężczyźni zaczęli się krztusić i kaszleć w gęstych, gryzących oparach.
Wkrótce potem, wspominał Hitler, „moje oczy zmieniły się w rozżarzone węgle; wokół zapadły ciemności”.

Hermann Heer, który ucierpiał mniej niż jego towarzysze broni, odprowadził wszystkich poszkodowanych do najbliższego punktu opatrunkowego w Linselle. Opowiadał potem, że „maszerowali gęsiego, a każdy trzymał się kurtki żołnierza, który szedł przodem”.

Lekarze z posterunku pierwszej pomocy natychmiast postawili diagnozę: zatrucie gazem (Gasvergiftung).
Przemyli żołnierzom oczy, zniszczyli skażone mundury i zorganizowali transport ambulansem dla prawie wszystkich ofiar ataku, odsyłając je do dużego szpitala wojskowego na przedmieściach Brukseli.
Prawie wszystkich - z wyjątkiem Adolfa Hitlera.
Tylko jego przewieziono do odległego o blisko pięćdziesiąt kilometrów szpitala w belgijskim mieście Oudenaarde, w celu dalszej diagnostyki. Hitler spędził tam zaledwie jedną noc; lekarze podjęli zaskakującą decyzję skierowania go do innej placówki. Kapral nie dołączył do swoich towarzyszy w dobrze wyposażonym szpitalu wojskowym pod Brukselą - powędrował do lazaretu w pomorskim miasteczku Pasewalk, niedaleko polskiej granicy.

.Mimo że powieki Hitlera były krwistoczerwone i opuchnięte, a kapral skarżył się płaczliwie na całkowitą ślepotę, doświadczeni lekarze wojskowi orzekli bez wahania, że jego przypadłość nie ma związku z atakiem gazowym i ma podłoże histeryczne. Termin „histeria” nie oznaczał w tym wypadku stanu nadmiernego pobudzenia, połączonego z afektowanym zachowaniem i próbami zwrócenia na siebie uwagi, tylko schorzenie psychiczne, nieuwarunkowane żadnymi zmianami organicznymi. Jak się wkrótce przekonamy, u żołnierzy cierpiących na histerię obserwowano zaskakująco różnorodne objawy: od zaburzeń mowy, poprzez tiki, aż po paraliż, ślepotę i głuchotę.
Rozpoznawszy u Hitlera ślepotę histeryczną, lekarze nie mieli prawa leczyć go na oddziale ogólnym wraz z żołnierzami poszkodowanymi wskutek urazów fizycznych - zabraniało im tego rozporządzenie pruskiego Ministerstwa Wojny. Trzeba było odesłać pacjenta do jednej ze specjalistycznych placówek „dla nerwowo chorych”, które po roku 1917 zaczęto organizować na terenie całych Niemiec. W tym samym roku Ministerstwo Wojny w Berlinie wydało rozporządzenie, w którym czytamy, że „wszystkich zdiagnozowanych pacjentów należy skierować z innych oddziałów do szpitali specjalistycznych [...] neurotyk nie może być uznany za niezdolnego do służby, dopóki nie przejdzie intensywnej kuracji pod ścisłym nadzorem lekarza specjalisty, prowadzącej do całkowitego wyzdrowienia bądź co najmniej ustąpienia objawów choroby”.

Aby zaspokoić gwałtownie rosnące zapotrzebowanie na łóżka w oddziałach psychiatrycznych, rząd przejął istniejące szpitale dla nerwowo chorych i dokonał rekwizycji wielu innych placówek, między innymi sanatoriów, zajazdów, hoteli, szkół, a nawet dużych domów prywatnych, usytuowanych w większości na obrzeżach kraju. Przedsięwzięcie było kosztowne i czasochłonne, zdaniem władz wojskowych i medycznych nie było jednak innego wyjścia. We wszystkich krajach zaangażowanych w konflikt psychiatrzy wyznawali pogląd, że histeria - niczym choroba zakaźna - może się rozprzestrzenić po całym oddziale, a nawet szpitalu, rujnując morale pozostałych pacjentów i zabijając w nich ducha walki.
Jak się wkrótce przekonamy, pacjent zdiagnozowany jako „histeryk” w najlepszym razie zyskiwał opinię słabeusza lub ociężałego umysłowo, w najgorszym - notorycznego symulanta. Diagnoza uchodziła za tak obraźliwą, że w pierwszych miesiącach wojny lekarze wstrzymywali się z rozpoznaniem histerii.Na drugi wieczór po ataku gazowym Hitlera przewieziono ze szpitala w Oudenaarde na stację kolejową w Gandawie, skąd odprawiano niemieckie pociągi sanitarne. Wraz z setkami innych rannych żołnierzy - których część poruszała się o własnych siłach, większość jednak leżała na noszach -oczekiwał na odjazd pociągu do Pasewalku. Załadunek rannych, których wsuwano na noszach przez otwarte okna i lokowano w ciasnych, dusznych wagonach, przedłużał się w nieskończoność. Skład ciągnięty przez parowóz ruszył z Gandawy dopiero późną nocą.Hitler, który mógł się poruszać po zatłoczonym pociągu tylko w asyście pielęgniarki lub sanitariusza, spędził podróż skulony na twardym, wąskim siedzeniu, bezskutecznie próbując usnąć. Poza palącym bólem oczu jego mózg rejestrował wyłącznie ogłuszającą kakofonię krzyków, jęków i płaczu rannych współtowarzyszy. Kiedy pociąg dotarł wreszcie do Pasewalku, Hitler był skrajnie wycieńczony, odwodniony i ledwie trzymał się na nogach.
Po zejściu na peron przeprowadzono go przez sklepioną, obrośniętą bluszczem bramę stacyjki do jednego z konnych ambulansów czekających na placu ocienionym szpalerem kasztanowców; był to ostatni etap podróży.Aczkolwiek historycy wspominają po prostu o pobycie Hitlera w szpitalu w Pasewalku, w rzeczywistości działało tam aż siedem różnych klinik i lazaretów, przeznaczonych zarówno dla pacjentów z urazami fizycznymi, jak i żołnierzy, którym wojna zrujnowała przede wszystkim psychikę. Wkrótce po rozpoczęciu konfliktu władze wojskowe uznały dwunastowieczny, ufortyfikowany gród Pasewalk nad rzeką Uecker za idealną lokalizację dla lazaretów, głównie z uwagi na doskonałe połączenia kolejowe z resztą kraju. Zarekwirowano w tym celu najrozmaitsze budynki, między innymi szkołę, hotel i kilka dużych domów prywatnych, przekształcając je w tymczasowe kliniki - najniezwyklejszy był Schützenhaus, czyli strzelnica, usytuowany na południowo-wschodnim krańcu miasta.

Nowy pacjent został wykąpany, dostał czysty strój szpitalny, po czym przydzielono mu wąskie żelazne łóżko na jednym z pięciu niewielkich oddziałów. Nazajutrz udał się na badanie oczu do doktora Karla Kronera, czterdziestoletniego żydowskiego neurologa, który znał skutki zatrucia gazem nie tylko z doświadczeń zawodowych, ale i osobistych.
Kroner, syn żydowskiego lekarza, służył jako lekarz polowy przy 3. Pułku Kawalerii Huzarów, był świadkiem wydarzeń na froncie wschodnim i zachodnim i w uznaniu zasług otrzymał Krzyż Żelazny I klasy.
Oślepł przejściowo wskutek ataku gazowego w 1917 roku, przeszedł do cywila jako niezdolny do służby i wrócił do Berlina, gdzie podjął praktykę jako neurolog i udzielał regularnych konsultacji w wielu lazaretach, między innymi w Pasewalku.

Z badania Kronera wynikło, że Hitler wciąż cierpi na średnio ciężkie zapalenie spojówek, objawiające się zaczerwienieniem i opuchlizną delikatnej błony śluzowej; stan zapalny zaostrzyło najpewniej nieustanne tarcie oczu - w zrozumiałym, lecz zgubnym odruchu walki z uciążliwym swędzeniem.

Kroner wykluczył zapalenie śluzowo-ropne, świadczące o wtórnym zakażeniu.

Co istotniejsze, oczy Hitlera nie zdradzały charakterystycznych oznak poparzenia gazem musztardowym, powodującym szarzenie i mętnienie rogówki, której powierzchnia przybierała wygląd skórki pomarańczowej.
W przypadku ślepoty wywołanej ciężkim uszkodzeniem narządu wzroku przez gaz Kroner zaobserwowałby także białawe strzępy martwej tkanki na nieosłoniętych częściach rogówki.
Byłoby to równoznaczne z groźbą całkowitej utraty zdolności widzenia - zniszczona błona śluzowa mogłaby spowodować ucisk delikatnych naczyń krwionośnych w obrębie rogówki i „zagłodzić” ją na śmierć.
Zważywszy na brak wspomnianych objawów oraz ogólne pobudzenie pacjenta, Kroner potwierdził diagnozę lekarzy z Oudenaarde - ślepota Hitlera miała podłoże histeryczne.

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 21-08-2014, 19:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 21-08-2014, 22:49
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez przelotnyptak - 22-08-2014, 8:13
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 22-08-2014, 12:18
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 22-08-2014, 14:51
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 22-08-2014, 11:00
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 22-08-2014, 15:52
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 22-08-2014, 15:56
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 22-08-2014, 18:35
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 13:14
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 24-08-2014, 13:37
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 18:53
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 13:53
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 14:54
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez martin - 24-08-2014, 15:31
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 24-08-2014, 18:48
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 24-08-2014, 22:38
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 24-08-2014, 23:48
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 25-08-2014, 10:12
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 13:44
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 25-08-2014, 13:50
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 13:54
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 25-08-2014, 14:06
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 14:21
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 25-08-2014, 15:59
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 16:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 25-08-2014, 16:19
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 16:38
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 25-08-2014, 18:44
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 25-08-2014, 18:55
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 12:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 26-08-2014, 12:36
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 14:55
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 26-08-2014, 14:58
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 15:07
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 26-08-2014, 15:09
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 15:22
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 26-08-2014, 16:05
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 19:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 26-08-2014, 19:37
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 26-08-2014, 20:48
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 26-08-2014, 20:28
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 26-08-2014, 20:53
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 26-08-2014, 22:24
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 27-08-2014, 11:16
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 27-08-2014, 13:52
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 27-08-2014, 14:48
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 27-08-2014, 21:49
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 27-08-2014, 22:23
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 28-08-2014, 12:10
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 28-08-2014, 20:28
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 28-08-2014, 20:47
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 28-08-2014, 22:49
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Roślinka - 28-08-2014, 22:53
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 29-08-2014, 11:37
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 29-08-2014, 14:13
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez Krzysiek - 30-08-2014, 11:43
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez hogan - 30-08-2014, 13:26
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez bonaparte - 23-10-2014, 1:00
RE: Kim był ów Osobnik ? - przez mysz - 23-10-2014, 8:23

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości