22-08-2014, 11:00
Bohater czy dekownik?
![[Obrazek: my3gyzhb.gif]](http://s1.directupload.net/images/130323/my3gyzhb.gif)
Czy o jego odwadze na froncie świadczyć może Żelazny Krzyż II klasy, którym odznaczono go już w grudniu 1914 roku?
Ówczesny dowódca Hitlera, podpułkownik Engelhardt chwalił go za odwagę.
Znacznie ciekawsza jest jednak sprawa Żelaznego Krzyża I klasy, który przyznano Hitlerowi w 1918 roku.
Niezwykłe jest to, że otrzymał go gefrajter.
![[Obrazek: acswama4.jpg]](http://s1.directupload.net/images/140822/acswama4.jpg)
Na temat zasług, które zadecydowały o przyznaniu mu tego odznaczenia, jest kilka relacji.
Według jednej z nich, w okresie między jesienią 1915, a lutym 1918 roku, Adolf miał sam jeden wziąć do niewoli piętnastu (według innych źródeł dziesięciu lub dwunastu) Francuzów (według innych relacji – Anglików).
Jednak w oficjalnej historii jego pułku nie ma wzmianek o tym wydarzeniu.
Nigdy też nie został Hitler awansowany powyżej stopnia gefrajtra.
Dlaczego?
Jego koledzy z okopów wspominali go jako człowieka zamyślonego, apatycznego, oderwanego od rzeczywistości, a jednocześnie wybuchowego antysemitę i antymarksistę.
![[Obrazek: vasmrigy.jpg]](http://s1.directupload.net/images/140822/vasmrigy.jpg)
Nie otrzymywał pocztówek i listów z domu, nie zabiegał o urlopy, nie interesował się kobietami.
Nie chciał też, tak jak koledzy, szybkiego zakończenia wojny.
Pragnął za to walki aż do zwycięstwa.
Silnie identyfikował się z armią, jej sukcesami i porażkami.
Wojna i armia były jego światem.
Nie miał rodziny, przyjaciół, pracy więc wojna i żołnierska kantyna zastępowały mu cały świat.
Wojenne okopy były dla niego bezpieczniejsze, niż Monachium, Wiedeń i życie w czasie pokoju.
Będąc w szpitalu na tyłach frontu, zetknął się z postawami antywojennymi, pacyfistycznymi, co go bardzo oburzało.
Tutaj, na zapleczu frontu Hitler poznał drugie oblicze wojny: niskie morale, brak dyscypliny, tchórzostwo i kombinatorstwo
. Winą za taki stan rzeczy obarczał rząd i parlament oraz Żydów i komunistów.
Czas wojny zahartował Hitlera, nauczył go polegać na własnych siłach, umocnił w nim wiarę w siebie i swoją misję.
Utwierdził go też w jego poglądach i uprzedzeniach.
Źródło: A. Bullock, Hitler. Studium tyranii, t. 1, Czytelnik, Warszawa 1970.
![[Obrazek: fndf7626.jpg]](http://s14.directupload.net/images/130325/fndf7626.jpg)
Fuhrer był ofiarą losu
Zanim Hitler zaczął myśleć o sobie jak o "największym wojennym geniuszu wszech czasów", jak twierdzili świadkowie i osoby, które miały z nim do czynienia na co dzień, nie najlepiej radził sobie z otoczeniem.
![[Obrazek: ap4notc5.jpg]](http://http://s1.directupload.net/images/140822/ap4notc5.jpg)
Jeszcze w czasie I wojny światowej, kiedy przyszło mu "walczyć" na froncie, pokazał zupełnie inne oblicze - twarz człowieka tchórzliwego i niezdarnego. Zazwyczaj nic mu się także nie chciało.
Rewelacje takie zaprezentował brytyjski naukowiec, który dotarł do archiwów pułku piechoty, w którym służył Hitler.
Historyk opierał się na danych z rejestru jednostki oraz korespondencji żołnierzy, którzy byli do niej przypisani.
Naukowiec stwierdził, że przyszły tyran był w czasie służby obiektem drwin.
Głośno kpiono m.in. z jego nieporadności.
W czasie, kiedy żołnierze konsumowali posiłek, Hitler nierzadko musiał się obejść smakiem.
Wszystko przez to, że nie potrafił posługiwać się bagnetem i otworzyć za jego pomocą puszki.
W czasie służby stronił też od innych żołnierzy, spędzając zwykle wolne chwile w samotności.
![[Obrazek: my3gyzhb.gif]](http://s1.directupload.net/images/130323/my3gyzhb.gif)
Czy o jego odwadze na froncie świadczyć może Żelazny Krzyż II klasy, którym odznaczono go już w grudniu 1914 roku?
Ówczesny dowódca Hitlera, podpułkownik Engelhardt chwalił go za odwagę.
Znacznie ciekawsza jest jednak sprawa Żelaznego Krzyża I klasy, który przyznano Hitlerowi w 1918 roku.
Niezwykłe jest to, że otrzymał go gefrajter.
![[Obrazek: acswama4.jpg]](http://s1.directupload.net/images/140822/acswama4.jpg)
Na temat zasług, które zadecydowały o przyznaniu mu tego odznaczenia, jest kilka relacji.
Według jednej z nich, w okresie między jesienią 1915, a lutym 1918 roku, Adolf miał sam jeden wziąć do niewoli piętnastu (według innych źródeł dziesięciu lub dwunastu) Francuzów (według innych relacji – Anglików).
Jednak w oficjalnej historii jego pułku nie ma wzmianek o tym wydarzeniu.
Nigdy też nie został Hitler awansowany powyżej stopnia gefrajtra.
Dlaczego?
Jego koledzy z okopów wspominali go jako człowieka zamyślonego, apatycznego, oderwanego od rzeczywistości, a jednocześnie wybuchowego antysemitę i antymarksistę.
![[Obrazek: vasmrigy.jpg]](http://s1.directupload.net/images/140822/vasmrigy.jpg)
Nie otrzymywał pocztówek i listów z domu, nie zabiegał o urlopy, nie interesował się kobietami.
Nie chciał też, tak jak koledzy, szybkiego zakończenia wojny.
Pragnął za to walki aż do zwycięstwa.
Silnie identyfikował się z armią, jej sukcesami i porażkami.
Wojna i armia były jego światem.
Nie miał rodziny, przyjaciół, pracy więc wojna i żołnierska kantyna zastępowały mu cały świat.
Wojenne okopy były dla niego bezpieczniejsze, niż Monachium, Wiedeń i życie w czasie pokoju.
Będąc w szpitalu na tyłach frontu, zetknął się z postawami antywojennymi, pacyfistycznymi, co go bardzo oburzało.
Tutaj, na zapleczu frontu Hitler poznał drugie oblicze wojny: niskie morale, brak dyscypliny, tchórzostwo i kombinatorstwo
. Winą za taki stan rzeczy obarczał rząd i parlament oraz Żydów i komunistów.
Czas wojny zahartował Hitlera, nauczył go polegać na własnych siłach, umocnił w nim wiarę w siebie i swoją misję.
Utwierdził go też w jego poglądach i uprzedzeniach.
Źródło: A. Bullock, Hitler. Studium tyranii, t. 1, Czytelnik, Warszawa 1970.
![[Obrazek: fndf7626.jpg]](http://s14.directupload.net/images/130325/fndf7626.jpg)
Fuhrer był ofiarą losu
Zanim Hitler zaczął myśleć o sobie jak o "największym wojennym geniuszu wszech czasów", jak twierdzili świadkowie i osoby, które miały z nim do czynienia na co dzień, nie najlepiej radził sobie z otoczeniem.
![[Obrazek: ap4notc5.jpg]](http://http://s1.directupload.net/images/140822/ap4notc5.jpg)
Jeszcze w czasie I wojny światowej, kiedy przyszło mu "walczyć" na froncie, pokazał zupełnie inne oblicze - twarz człowieka tchórzliwego i niezdarnego. Zazwyczaj nic mu się także nie chciało.
Rewelacje takie zaprezentował brytyjski naukowiec, który dotarł do archiwów pułku piechoty, w którym służył Hitler.
Historyk opierał się na danych z rejestru jednostki oraz korespondencji żołnierzy, którzy byli do niej przypisani.
Naukowiec stwierdził, że przyszły tyran był w czasie służby obiektem drwin.
Głośno kpiono m.in. z jego nieporadności.
W czasie, kiedy żołnierze konsumowali posiłek, Hitler nierzadko musiał się obejść smakiem.
Wszystko przez to, że nie potrafił posługiwać się bagnetem i otworzyć za jego pomocą puszki.
W czasie służby stronił też od innych żołnierzy, spędzając zwykle wolne chwile w samotności.
Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.


