24-09-2016, 14:08
Cytat z "Przegląd Sportowy":
– Nasze miejsce jest w środku stawki. Nie było mnie tu sześć lat. Czułem się, jak na kolejce górskiej – kwituje przeżycia z pierwszego treningu w kategorii Renault Sport Trophy - Robert Kubica po problematycznych, piątkowych treningach.
– Ten pierwszy przejazd na Eau Rouge... Kompresja na dole, a potem stromy podjazd i odciążenie. To robi wrażenie – mówi Robert Kubica, gdy po raz pierwszy od lat spotykamy się na legendarnym torze Spa. – Nie było mnie tu sześć lat. Czułem się, jak na kolejce górskiej – kwituje przeżycia z pierwszego treningu w kategorii Renault Sport Trophy.
Już pierwszy rzut oka dowodzi, że od czasów, gdy żegnał się z WRC Kubica mocno się zmienił. Kolarska pasja wyraźnie odbija się na sylwetce, szczuplejszej i bardziej atletycznej. Widać to nawet po twarzy – policzki ma zapadłe, jak niegdyś w Formule 1. Od dłuższego czasu szykował formę, z myślą o powrót na tory, ale w ten weekend z niej nie skorzysta. W tych okolicznościach, jadąc w zespole, dla którego jest to dopiero drugi wyścig w kategorii Renault Sport Trophy, cudu nie będzie.
Po porannym treningu Polakowi dopisuje humor, choć... – Jest ciężko. Startuję jako gość, w samochodzie dla gościa... – mówi. W takiej sytuacji na nawiązanie walki z czołówką chyba nie ma co liczyć. Gdy kilka lat temu testował samochód DTM, uzyskał lepszy czas od mistrza Gary'ego Paffeta, czym zaskoczył zarówno kierowcę, jak i cały zespół. Prowadził jednak Mercedesa doskonale przygotowanego do szybkiej jazdy. W ten weekend, jako do dyspozycji ma maszynę, która pozostawia sporo do życzenia. Mimo to w pierwszym treningu Polak uzyskał szósty czas, ze stratą 2.3 sekundy do lidera. Przejechał osiem kółek i był o 6 sekund szybszy od partnera, kierowcy amatora – Christophe'a Hamona.
– Nasze miejsce jest w środku stawki. Nie było mnie tu sześć lat. Czułem się, jak na kolejce górskiej – kwituje przeżycia z pierwszego treningu w kategorii Renault Sport Trophy - Robert Kubica po problematycznych, piątkowych treningach.
– Ten pierwszy przejazd na Eau Rouge... Kompresja na dole, a potem stromy podjazd i odciążenie. To robi wrażenie – mówi Robert Kubica, gdy po raz pierwszy od lat spotykamy się na legendarnym torze Spa. – Nie było mnie tu sześć lat. Czułem się, jak na kolejce górskiej – kwituje przeżycia z pierwszego treningu w kategorii Renault Sport Trophy.
Już pierwszy rzut oka dowodzi, że od czasów, gdy żegnał się z WRC Kubica mocno się zmienił. Kolarska pasja wyraźnie odbija się na sylwetce, szczuplejszej i bardziej atletycznej. Widać to nawet po twarzy – policzki ma zapadłe, jak niegdyś w Formule 1. Od dłuższego czasu szykował formę, z myślą o powrót na tory, ale w ten weekend z niej nie skorzysta. W tych okolicznościach, jadąc w zespole, dla którego jest to dopiero drugi wyścig w kategorii Renault Sport Trophy, cudu nie będzie.
Po porannym treningu Polakowi dopisuje humor, choć... – Jest ciężko. Startuję jako gość, w samochodzie dla gościa... – mówi. W takiej sytuacji na nawiązanie walki z czołówką chyba nie ma co liczyć. Gdy kilka lat temu testował samochód DTM, uzyskał lepszy czas od mistrza Gary'ego Paffeta, czym zaskoczył zarówno kierowcę, jak i cały zespół. Prowadził jednak Mercedesa doskonale przygotowanego do szybkiej jazdy. W ten weekend, jako do dyspozycji ma maszynę, która pozostawia sporo do życzenia. Mimo to w pierwszym treningu Polak uzyskał szósty czas, ze stratą 2.3 sekundy do lidera. Przejechał osiem kółek i był o 6 sekund szybszy od partnera, kierowcy amatora – Christophe'a Hamona.


