10-09-2016, 9:26
(09-09-2016, 22:14 )hogan napisał(a): Jimmy, już Ci to wyjaśniałam na podstawie Biblii, nikt, nikogo nie zabrał do Nieba, bo Eliasz potem nadal był na ziemi, nie szerzHogan kochanie litości. To co mówisz nijak logiki się nie trzyma. Jeśli ktoś był np. w Rzeszowie i z Rzeszowa wrócił, to nie jest argument, że Rzeszowa nie ma. Skoro był w Rzeszowie to znaczy, że to miejsce istnieje. W 2 księdze kapłańskiej w rozdziale 2 jest przedstawiony opis wzięcia do niebios Eliasza. Nieważne czy wrócił czy nie. Oto fragment:
takich bajek proszę.
Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto [zjawił się] wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios.
(09-09-2016, 20:42 )ro_bot napisał(a): W czasach biblijnych dominował geocentryzm i nikomu nawet przez myśl nie przeszło,że gdzieś poza Ziemią może istnieć życie.Pojęcie Nieba w Biblii nie jest jakoś dokładnie sprecyzowane,przynajmniej nie natrafiłem na taki opis.No popatrz Ty w wieku XXI używasz słówka niebo. Autor biblijny mówi o niebiosach, czyli nie o jednym miejscu. Złożoność kosmosu ma nam mniej więcej ukazać, złożoność "niebios". Mimo, że nasz świat jest tylko jednym z uniwersum, na dość niskim poziomie świadomości. Zostaliśmy do niuego podłączeni i sobie w nim żyjemy. Po śmierci zostaniemy podłaczeni do innego uniwersum. Eliasz miał możliwość bez odłączenia, czyli śmierci zobaczyć jak to wygląda w innym wyższym świadomościowo uniwersum (niebiosie). Każdy by tak chciał, ale Bóg dał taką możliwość nielicznym.
Obowiązek obowiązkiem sygnatura musi posiadać tekst


