08-09-2016, 8:43
Ta dyskusja jest bez sensu. Nikt z nas książki, o której mowa nie czytał, zapewne prawie nikt tekstu na Onecie. O Piątku wiemy nic, o Starzyńskim niewiele.
Natomiast mam taka obserwację, że zrobiła się moda na występy młodych publicystów (czasem mieniących się historykami), którzy "odkrywają" poprzez daleko idące interpretacje przeróżne prawdy o historii Polski. Mieliśmy już zrobienie z majora Sucharskiego tchórza i histeryka, z dowódców AK agentów NKWD, z Piłsudskiego sojusznika Lenina...
Pół biedy jeśli praca jest napisana dobrym językiem i udokumentowana, oddzielająca fakty od interpretacji. Ale nie zawsze tak bywa.
Natomiast mam taka obserwację, że zrobiła się moda na występy młodych publicystów (czasem mieniących się historykami), którzy "odkrywają" poprzez daleko idące interpretacje przeróżne prawdy o historii Polski. Mieliśmy już zrobienie z majora Sucharskiego tchórza i histeryka, z dowódców AK agentów NKWD, z Piłsudskiego sojusznika Lenina...
Pół biedy jeśli praca jest napisana dobrym językiem i udokumentowana, oddzielająca fakty od interpretacji. Ale nie zawsze tak bywa.


