05-09-2016, 22:50
Hogan ja często Ciebie nie rozumiem. Przyjmujesz założenia z pogranicza fantastyki np cytuję:
" W moim znaczeniu, globalność to bezstronność, bo nie jesteś wtedy Polakiem ale
obywatelem globalnym. Masz takie same prawa wszędzie, nie ma granic, możesz chodzić/ jeździć gdzie chcesz, nawet do Ameryki bez
wizy. Możesz głosować tylko na jednego Prezydenta, który byłby jeden dla całego świata."
Odpowiadam:
Sądzę, że niejeden Polak ( ale nie wszyscy, bo trzeba mieć czerep otwarty) może o sobie powiedzieć, że jest obywatelem świata.
Nie mam o czym dyskutować w tym względzie, bo globalizacja to nie znaczy rząd światowy tylko wspólne rozwiązywanie światowych problemów, komunikowanie się i przepływ informacji, kapitału i czego tam jeszcze.
" W moim znaczeniu, globalność to bezstronność, bo nie jesteś wtedy Polakiem ale
obywatelem globalnym. Masz takie same prawa wszędzie, nie ma granic, możesz chodzić/ jeździć gdzie chcesz, nawet do Ameryki bez
wizy. Możesz głosować tylko na jednego Prezydenta, który byłby jeden dla całego świata."
Odpowiadam:
Sądzę, że niejeden Polak ( ale nie wszyscy, bo trzeba mieć czerep otwarty) może o sobie powiedzieć, że jest obywatelem świata.
Nie mam o czym dyskutować w tym względzie, bo globalizacja to nie znaczy rząd światowy tylko wspólne rozwiązywanie światowych problemów, komunikowanie się i przepływ informacji, kapitału i czego tam jeszcze.
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>


