03-09-2016, 23:57
My całą zgrają, chodziliśmy na teren przedszkola jak już było po południu zamknięte, też był zakaz od rodziców
ale i z przedszkola, bo to teren był zamknięty ale właziliśmy przez dziurę w siatce i raz dozorca nas zauważył
i zaczął gonić, no to my myk, przeskok przez siatkę ale jedna dziewczynka, głucho- niema, nie zauważyła, że
uciekamy i została w tyle i potem szybko próbowała przeskoczyć za nami i zahaczyła dłonią o drut z siatki.
Rozwaliła bardzo mocno, jeździła na pogotowie na szycie ale nikt się nie przyznał gdzie to się stało, powiedzieliśmy, że
na podwórku upadła i o coś zahaczyła.
ale i z przedszkola, bo to teren był zamknięty ale właziliśmy przez dziurę w siatce i raz dozorca nas zauważył
i zaczął gonić, no to my myk, przeskok przez siatkę ale jedna dziewczynka, głucho- niema, nie zauważyła, że
uciekamy i została w tyle i potem szybko próbowała przeskoczyć za nami i zahaczyła dłonią o drut z siatki.
Rozwaliła bardzo mocno, jeździła na pogotowie na szycie ale nikt się nie przyznał gdzie to się stało, powiedzieliśmy, że
na podwórku upadła i o coś zahaczyła.


