01-09-2016, 13:03
Nie w Gdyni, tylko na Westerplatte. Nie strzelali ani nie minowali, tylko wysiadali ze śmigłowca (ćwiczenie desantu). Spaldi. Jeden na pokład okrętu - ranny, drugi między okręt a nabrzeże - zginał.
O przyczynach nie warto dywagować. Prawdopodobnie ktoś musiał popełnić prosty błąd, jeśli obaj naraz spadli, to raczej nie oni.
O przyczynach nie warto dywagować. Prawdopodobnie ktoś musiał popełnić prosty błąd, jeśli obaj naraz spadli, to raczej nie oni.


