20-08-2016, 21:12
(20-08-2016, 11:51 )hogan napisał(a): Tego nie znam ale dobre to jest
My to proce robiliśmy i też na zapałki.
To było super, zwłaszcza jak przeciwnik miał koszulkę stylonową, jak w owym czasie bywało. Wtedy bez interwencji dyrekcji szkoły interwencji rodziców się nie obyło. Ale nie było aż tak fatalnie, by po Straż pożarną do delikwenta trzeba było dzwonić.




