07-07-2016, 18:55
Hogan, jeszcze raz Ci piszę, że nie było żadnego przelicznika 1:4, 1DM =1,95EU.
Faktycznie, nie bardzo potrafię zrozumieć, bo też tam byłam, też widziałam i przeżyłam. Może tak jak piszesz było w Bawarii - tego nie neguję, ja byłam w innej części zachodnich Niemiec i wiem, jak tam było.
Nie wiem, jak człowiek może nie mieć racji, skoro sam to przeżył i widział... - to już o mnie, dlatego nie wiem, jak to wyjaśnić.
Nie próbuję Ci wciskać kitu - mówię, co widziałam.
Nie piszesz o urzędach, więc chcesz mi powiedzieć, że pieniądze w sklepach były inaczej przeliczane niż w urzędach?
Dużo wcześniej pisałaś, że Niemcy są bardzo niezadowoleni z Unii i narzekają na zmianę waluty. Tak dzieje się tylko wśród starszych ludzi - młodzi, którzy w tamtych latach mieli nawet po 20 lat już się przyzwyczaili do Euro i przyjęli obecną sytuację, jako normalną. Nie mają żadnego punktu odniesienia do marki. Młodych wciąż jest więcej niż tych drugich (pomimo demografii), więc nie wiedzą nawet, jak wygląda marka i co za nią można kupić.
Faktycznie, nie bardzo potrafię zrozumieć, bo też tam byłam, też widziałam i przeżyłam. Może tak jak piszesz było w Bawarii - tego nie neguję, ja byłam w innej części zachodnich Niemiec i wiem, jak tam było.
Nie wiem, jak człowiek może nie mieć racji, skoro sam to przeżył i widział... - to już o mnie, dlatego nie wiem, jak to wyjaśnić.
Nie próbuję Ci wciskać kitu - mówię, co widziałam.
Nie piszesz o urzędach, więc chcesz mi powiedzieć, że pieniądze w sklepach były inaczej przeliczane niż w urzędach?
Dużo wcześniej pisałaś, że Niemcy są bardzo niezadowoleni z Unii i narzekają na zmianę waluty. Tak dzieje się tylko wśród starszych ludzi - młodzi, którzy w tamtych latach mieli nawet po 20 lat już się przyzwyczaili do Euro i przyjęli obecną sytuację, jako normalną. Nie mają żadnego punktu odniesienia do marki. Młodych wciąż jest więcej niż tych drugich (pomimo demografii), więc nie wiedzą nawet, jak wygląda marka i co za nią można kupić.


