18-06-2016, 21:47
A ja właśnie jutro na obiad mam w planach usmażenie karpia
Leży nieborak w paru kawałkach w głębokim zmrożeniu od grudnia
Małż (rybo-cholik) w końcu się dopomniał
Nie lubiłam kiedyś karpia (pomijając ilość ości, no i to ten specyficzny zapach...).
Na Wigilię dla mnie zawsze był inny rodzaj ryby. Ale od paru lat polubiłam, jak mama moja przed usmażeniem zaczęła moczyć karpia w mleku.
W ostatnią Wigilię zastosowałam tę metodę i...nawet moja bratanica zjadła dwa kawałki (wcześniej niechętna na ten gatunek), czyli coś w tej metodzie jest, że poprawia smak tej ryby.
Leży nieborak w paru kawałkach w głębokim zmrożeniu od grudnia
Małż (rybo-cholik) w końcu się dopomniał
Nie lubiłam kiedyś karpia (pomijając ilość ości, no i to ten specyficzny zapach...).
Na Wigilię dla mnie zawsze był inny rodzaj ryby. Ale od paru lat polubiłam, jak mama moja przed usmażeniem zaczęła moczyć karpia w mleku.
W ostatnią Wigilię zastosowałam tę metodę i...nawet moja bratanica zjadła dwa kawałki (wcześniej niechętna na ten gatunek), czyli coś w tej metodzie jest, że poprawia smak tej ryby.


