19-08-2014, 21:53
Miałam dzisiaj dziwnie straszny sen..
śniło mi się, że poszłam do jakiegos lekarza, coś mi dolegało, lekarz powiedział, że wszystko w porządku, ale potrzebne mi witaminy..znalazłam się w jakimś domu z tym lekarzem, ponoć to było moje mieszkanie, gdzieś był mój syn, który musiał gdzieś pojechać..lekarz założył mi kroplówkę i kazał leżeć..syn powiedział, że zanim spadnie ta kroplówka to zdąży wrócić..leżę w tym łóżku i patrzę przez wielkie okno..lekki wiaterek na dworze, gałązki krzaków czy drzew uginają się z pięknie zielonymi liśćmi, na tych gałązkach wiszą złote bombki, ale takie wielkie i lśnią przepięknie..pogoda przepiękna, świeci słoneczko..nagle widzę dymek, biały dymek, jakby coś się zapaliło..przeraziłam się, nie było nikogo..zdjęłam wąż od kroplówki, ułożyłam by się nie skraplała na łóżko i poszłam zobaczyć, znalazłam się na jakimś tarasie..z ziemi wychodził ten dymek, jakby maleńki wulkanik, poszłam za dom, na ulicy wszedzie tak samo, pękała ulica, robiły się otwory i wychodził dymek, biały dymek, pogoda nadal była piękna, świeciło słoneczko..przerażona szłam dalej i wszystko tak samo..obudziłam się
śniło mi się, że poszłam do jakiegos lekarza, coś mi dolegało, lekarz powiedział, że wszystko w porządku, ale potrzebne mi witaminy..znalazłam się w jakimś domu z tym lekarzem, ponoć to było moje mieszkanie, gdzieś był mój syn, który musiał gdzieś pojechać..lekarz założył mi kroplówkę i kazał leżeć..syn powiedział, że zanim spadnie ta kroplówka to zdąży wrócić..leżę w tym łóżku i patrzę przez wielkie okno..lekki wiaterek na dworze, gałązki krzaków czy drzew uginają się z pięknie zielonymi liśćmi, na tych gałązkach wiszą złote bombki, ale takie wielkie i lśnią przepięknie..pogoda przepiękna, świeci słoneczko..nagle widzę dymek, biały dymek, jakby coś się zapaliło..przeraziłam się, nie było nikogo..zdjęłam wąż od kroplówki, ułożyłam by się nie skraplała na łóżko i poszłam zobaczyć, znalazłam się na jakimś tarasie..z ziemi wychodził ten dymek, jakby maleńki wulkanik, poszłam za dom, na ulicy wszedzie tak samo, pękała ulica, robiły się otwory i wychodził dymek, biały dymek, pogoda nadal była piękna, świeciło słoneczko..przerażona szłam dalej i wszystko tak samo..obudziłam się
Człowiek nie jest stworzony do klęski... Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać..
![[Obrazek: 29upzx4.gif]](http://i60.tinypic.com/29upzx4.gif)


