27-07-2014, 1:31
![[Obrazek: 2nw26g8.jpg]](http://i58.tinypic.com/2nw26g8.jpg)
Swój udział w teoriach o pustej Ziemi ma nasz rodak – Ferdynand Ossendowski. Podróżnik ten, zbierając materiały do książki „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów”, natknął się na pewną mongolską legendę o podziemnej krainie, która od 60 000 lat jest zamieszkana i posiada populację 800 milionów mieszkańców. Wejścia do tego tajemniczego świata znajdują się w strzeżonych jaskiniach, położonych w różnych miejscach na Ziemi. Mityczna kraina rządzona jest przez jednego tylko władcę, który ma telepatyczny kontakt z samym Bogiem.
![[Obrazek: t9ihwm.jpg]](http://i59.tinypic.com/t9ihwm.jpg)
W 1947 roku znany i ceniony lotnik, admirał Richard Byrd, opisał w swym dzienniku przygodę, którą przeżył podczas jednego ze swoich przelotów nad biegunem południowym. Miał wówczas trafić na wielką dziurę, która prowadziła do wnętrza Ziemi. Zgodnie z jego późniejszymi relacjami, jedną z pierwszych rzeczy jaką zobaczył wewnątrz był... mamut. Po jakimś czasie dotarł do miasta, gdzie został przyjęty przez jasnowłosych, pokojowo nastawionych, poruszających się latającymi spodkami ludzi. Przedstawili się jako Aryjczycy. Podczas rozmowy i wspólnego obiadu mieli oni przestrzec przybysza przed atomową potęgą, na którą ludzie nie są jeszcze gotowi, a sam admirał Byrd został „wybrany” do tego, aby powiadomić mieszkańców zewnętrznej strony planety o niebezpieczeństwie nuklearnej zagłady.
![[Obrazek: f3z9et.jpg]](http://i57.tinypic.com/f3z9et.jpg)
Teoriami dotyczącymi pochodzenia rasy aryjskiej interesował się ponoć i Adolf Hitler, który nawet zlecił specjalną ekspedycję do Tybetu. Tam, między innymi, miało znajdywać się jedno z wejść do mitycznej Agarthy. Ekspedycja zorganizowana została przez pseudonaukową, stworzoną przez samego Himmlera, badawczą organizację – Ahnenerbe, w skład której weszli astrologowie, szamani, wróżbici oraz osoby o zdolnościach telepatycznych. Podobno Hitler, od chwili gdy pewien astrolog ostrzegł go przed zamachem w Monachium, bardzo interesował się parapsychologią oraz teoriami, które dziś nazwalibyśmy „spiskowymi”. To, na co Fuhrer miał sobie ostrzyć zęby to nie sam podziemny ląd, a Vril – kosmiczna siła, źródło niemalże boskiej energii, pozwalająca osobom z niej korzystającym na przejęcie władzy nad praktycznie każdą materią. Vril to moc zarówno tworzenia, jak i niszczenia.
![[Obrazek: wveoaf.jpg]](http://i57.tinypic.com/wveoaf.jpg)
Na czele wyprawy do Tybetu stanął Ernst Schäfer – ceniony niemiecki zoolog, który miłość do zwierząt uzewnętrzniał w iście hitlerowskim stylu – strzelając do nich podczas polowań. Nazwijmy to złą karmą lub po prostu pechem – podczas jednego z polowań Ernst zastrzelił własną żonę. Ale wróćmy do samej wyprawy...
Po kilku miesiącach do Berlina wrócili członkowie ekspedycji. Wbrew temu o czym marzył Hitler, nie przywieźli mu ani informacji o Vril, ani nawet wizy wjazdowej do Agarthy. Fuhrer dostał za to kamień z wyrytą na nim przed kilkoma tysiącami lat swastyką...
Tymczasem zainteresowanie teorią pustej Ziemi nie słabnie. Co bardziej uparci poszukiwacze uparcie analizują zdjęcia satelitarne i co rusz podtykają nam pod nos kolejne dowody na istnienie wielkich kraterów prowadzących do wnętrza naszej planety.
![[Obrazek: 348glmd.jpg]](http://i59.tinypic.com/348glmd.jpg)
Lubimy takie fantastyczne hipotezy (nawet jeśli są one wynikiem wywodów wychowanego na "Z Archiwum X" nerda, który zaczadził się dymem z jointa) i i uważamy, że w każdej może być ziarnko prawdy. Wprawdzie kiedyś wariatów, którzy głosili ideę okrągłej ziemi również wyśmiewano (a pewnie i kilku co bardziej upartych oszołomów upieczono na wolnym ogniu...
).![[Obrazek: 2hgy07a.jpg]](http://i57.tinypic.com/2hgy07a.jpg)
Źródło: joemonster.org


