31-05-2016, 10:02
Wygląda, że to pech.
Ale jest parę pytań:
- czemu w motocyklu Woryny " zaciiął się" gaz?
- czemu Rempale spadł kask?
I ważniejsze:
- czy ktoś zastanowi się wreszcie nad tłumikami?
- czy nie jest jednak czyjąś winą powtarzanie się ciężkich wypadków w żużlu, a szczególnie w polskiej ekstralidze, gdzie przecież jeżdżą najlepsi na świecie?
EDIT dla mniej zainteresowanych żużlem (za żużlowym portalem):
Główne zarzuty zawodników odnośnie nowych tłumików dotyczą większego ryzyka na torze. Tegoroczny sezon obfituje w sporą ilość kontuzji, mocno połamał się m.in. indywidualny mistrz świata w jeździe na żużlu, Australijczyk Chris Holder. Z powodu nowych tłumików z uprawiania sportu wycofała się jedna z ikon współczesnego żużla, najbardziej utytułowany zawodnik w XXI wieku, Jason Crump. Poważnie nad swoją karierą zastanawia się najlepszy polski zawodnik w historii, Tomasz Gollob.
Co powoduje, że tłumiki sprawiają zawodnikom tyle kłopotów? Chodzi o element, który spowodował wyciszenie głośności pracy motocykla żużlowego. Tłumiki "nowego" rodzaju nie są przelotowe, tzn. spaliny wydostające się z silnika są zatrzymywane, co prowadzi do większego nagrzewania się silnika, który w sporcie żużlowym nie jest wyposażony w chłodnicę. Jak twierdzą zawodnicy powoduje to spadek jego mocy i to w różnych momentach walki na torze, przez co żużlowcy nie są w stanie tak dobrze panować nad swoją maszyną, jak czynili to wcześniej. Zdecydowanie ciężej jest również wyprzedzać. - Wystarczy bowiem tzw. szpryca pod koło i ten silnik nie ma tyle mocy, żeby kogoś wyprzedzić.
A Federacja swoje:
"Nowe tłumiki nie zagrażają bezpieczeństwu i przepisy przyjęte w 2010 roku nie zostaną zmienione. Żaden motocykl niespełniający nowych norm nie będzie mógł być dopuszczony do udziału w zawodach pod auspicjami FIM. W takim przypadku zawodnicy będą dyskwalifikowani przez dyrektora technicznego. Wszelkie działania sportowe łączą się z niebezpieczeństwem i ryzykiem. Jeżeli sportowiec/zawodnik uważa, że biorąc udział zgodnie z obowiązującymi przepisami naraża swoje życie i zdrowie, wtedy musi powstrzymać się od uprawiania tego sportu" - tyle Guy Maitre, dyrektor wykonawczy FIM.
Ale jest parę pytań:
- czemu w motocyklu Woryny " zaciiął się" gaz?
- czemu Rempale spadł kask?
I ważniejsze:
- czy ktoś zastanowi się wreszcie nad tłumikami?
- czy nie jest jednak czyjąś winą powtarzanie się ciężkich wypadków w żużlu, a szczególnie w polskiej ekstralidze, gdzie przecież jeżdżą najlepsi na świecie?
EDIT dla mniej zainteresowanych żużlem (za żużlowym portalem):
Główne zarzuty zawodników odnośnie nowych tłumików dotyczą większego ryzyka na torze. Tegoroczny sezon obfituje w sporą ilość kontuzji, mocno połamał się m.in. indywidualny mistrz świata w jeździe na żużlu, Australijczyk Chris Holder. Z powodu nowych tłumików z uprawiania sportu wycofała się jedna z ikon współczesnego żużla, najbardziej utytułowany zawodnik w XXI wieku, Jason Crump. Poważnie nad swoją karierą zastanawia się najlepszy polski zawodnik w historii, Tomasz Gollob.
Co powoduje, że tłumiki sprawiają zawodnikom tyle kłopotów? Chodzi o element, który spowodował wyciszenie głośności pracy motocykla żużlowego. Tłumiki "nowego" rodzaju nie są przelotowe, tzn. spaliny wydostające się z silnika są zatrzymywane, co prowadzi do większego nagrzewania się silnika, który w sporcie żużlowym nie jest wyposażony w chłodnicę. Jak twierdzą zawodnicy powoduje to spadek jego mocy i to w różnych momentach walki na torze, przez co żużlowcy nie są w stanie tak dobrze panować nad swoją maszyną, jak czynili to wcześniej. Zdecydowanie ciężej jest również wyprzedzać. - Wystarczy bowiem tzw. szpryca pod koło i ten silnik nie ma tyle mocy, żeby kogoś wyprzedzić.
A Federacja swoje:
"Nowe tłumiki nie zagrażają bezpieczeństwu i przepisy przyjęte w 2010 roku nie zostaną zmienione. Żaden motocykl niespełniający nowych norm nie będzie mógł być dopuszczony do udziału w zawodach pod auspicjami FIM. W takim przypadku zawodnicy będą dyskwalifikowani przez dyrektora technicznego. Wszelkie działania sportowe łączą się z niebezpieczeństwem i ryzykiem. Jeżeli sportowiec/zawodnik uważa, że biorąc udział zgodnie z obowiązującymi przepisami naraża swoje życie i zdrowie, wtedy musi powstrzymać się od uprawiania tego sportu" - tyle Guy Maitre, dyrektor wykonawczy FIM.


