15-05-2016, 19:14
(15-05-2016, 19:09 )hogan napisał(a): To jest podstawowy błąd każdego palacza co chce rzucić palenie, że nie uświadamia sobie potęgi nałogu.Mylisz sie.
Wypróbuj kiedy i jak najdzie ciebie taka ogromna chęć zapalenia papierosa, to jak już dorwiesz zapalniczkę,
papierosa i weźmiesz go do ust... czy możesz w takiej chwili powiedzieć "STOP" i nie podpalać papierosa.
Jestem pewna, że nie będziesz musiał podpalać tego papierosa a jak to zrobisz, to wiesz dlaczego?
Dlatego, że organizm nadal domaga się nikotyny i jakbyś się nie starał i sobie wmawiał, to ja ci powiem, że
tak właśnie wygląda głód nikotynowy.
Ty podpalisz, bo przypomnisz nawet sobie to, co tu napisałam i powiesz lub pomyślisz coś
takiego: "No dobra, stop, nie podpalam". Będziesz miętolił tego papierosa, kręcił, obracał zastanawiał się, itd.
i aż w końcu:
a) podpalisz nawet nie wiedząc kiedy to zrobiłeś.
b) podpalisz i powiesz/ pomyślisz:" Jak nie podpalę?(ironicznie) a czemu mam nie podpalić, walić to, palę i już".
jesli zapalam, to calkiem swiadomie i bez tlumaczenia.
Jesli napisalem "od 4 dni nie pale i jestem na Desmoxanie", to znaczy doslownie,ze od 4 dni nie zapalilem ani jednego papierosa z pomoca Desmoxanu.
Ja zawsze uzywam słów opisujacych dokladnie stan rzeczywisty.
Gdyby zapalil, wtedy bylaby uwaga np. "w drugim dniu zapalilem 5 papierosow".
U mnie ten glod nikotyny nie jest tak silny (palilem paczke dziennie ale cienkich marlboro , co jest okolo 10 normalnych papierosow).
Chodzi mi czy jest jakas pastylka, dzieki ktorej moge zmniejszyc chec zapalenia w stresie.
Bo na logike: jesli głód nikotynowy jest stały, to w stresie nie powinien byc wiekszy.A jesli tak, to powodem checi zapalenia w stresie nie jest głód nikotyny, tylko co innego.I na to "co innego" chce znalezc sposob.



