11-05-2016, 23:50
(11-05-2016, 23:40 )Mgiełka napisał(a):(11-05-2016, 22:56 )rewind napisał(a): rzadko znajomym przerywam, bo nie chce robic przykrosci
Co rozumiesz poprzez "robienie przykrości"?Jeśli nie masz ochoty o słuchaniu o duperelach i powiesz "sorry, ale nie znam, nie wiem i nie czuję", co tracisz, gdyby się obrazili na "twój brak empatii" w przypadku ich "nawijania makaronu na uszy"?Jak wyżej napisałam - na przełożonych nie ma bataA przyjaciół się odbiera - raz nudzą/raz nie - dlatego, że są właśnie naszymi przyjaciółmi. I czasami to my przynudzamy a czasami oni, ale generalnie obopólnie czujemy feeling
Robienie przykrosci-np.przerywanie, bo moze ktos chce sobie pogadac.I ma gdzies,ze ja nie mam czasu

ja chyba nie mam prawdziwych przyjaciol.Mialem kiedys-chyba-jednego.
Zreszta-z przyjaznia jest tak,ze jak cos sie wali to ona nagle znika

Prawdziwej przyjazni nie znam.Moze i dobrze.Po co.facet potrzebuje tylko milosci kobiety.Nie przyjazni.Jak kobieta mowi "zostanmy przyjaciolmi", to znaczy,ze dostales kosza



