11-05-2016, 22:56
Ja podobnie, tylko,ze rzadko znajomym przerywam, bo nie chce robic przykrosci, i zwykle slucham,ale sie w srodku gotuje
A kiedy juz wykipi, wtedy dopiero przerywam i pytam o co chodzi.
Moze mam skrzywienie zawodowe na krotkie rozmowy, nie wiem.
Niektorzy umieja sluchac, ja rzadko.Tzn. umiem,ale jesli chodzi o cos konkretnego,a nie o samo wygadanie.
Co do rozmow sluzbowych z moimi ludzmi-zawsze skracam do minimum bo wiem,ze im przeszkadzam w robocie.Oni mi tez zglaszaja krotko problemy i tu nie ma zadnych zgrzytow.
A kiedy juz wykipi, wtedy dopiero przerywam i pytam o co chodzi.Moze mam skrzywienie zawodowe na krotkie rozmowy, nie wiem.
Niektorzy umieja sluchac, ja rzadko.Tzn. umiem,ale jesli chodzi o cos konkretnego,a nie o samo wygadanie.
Co do rozmow sluzbowych z moimi ludzmi-zawsze skracam do minimum bo wiem,ze im przeszkadzam w robocie.Oni mi tez zglaszaja krotko problemy i tu nie ma zadnych zgrzytow.


