11-05-2016, 22:33
Podobnie jak ja.
Ale staram sie pisac o czyms konkretnym,zeby bylo choc troche interesujace.zawsze mialem trudnosc z tzw. rozmowami o niczym,a to przydatna umiejetnosc
W domu zwykle rozmawiano na jakis temat, nie o "pupie- przepraszam Marynie" i teraz ja tez nie umiem.
A tego nie wzialem pod uwage
moze.Burza mózgów pomaga rozwiklac problem 
Z tym,ze czesto nawet przez telefon takich rozwleklych tyrad musze sluchac,a wtedy mimki nie widac-tylko ton glosu.
Zalezy o czym gada
Ale staram sie pisac o czyms konkretnym,zeby bylo choc troche interesujace.zawsze mialem trudnosc z tzw. rozmowami o niczym,a to przydatna umiejetnosc
W domu zwykle rozmawiano na jakis temat, nie o "pupie- przepraszam Marynie" i teraz ja tez nie umiem.(11-05-2016, 22:20 )Mgiełka napisał(a): Ja myślę, że wszystko kwestia umiejętności operowania słowem i kwestią odbioru interlokutora.
Są osoby, które swoją mimiką twarzy, wyglądem sprawiają, że "ten człek chyba za bardzo kumaty nie jest", więc rozmówca uważa, że rozsupłując zagadnienie sprawi, iż będzie dogłębnie zrozumiany.
A tego nie wzialem pod uwage
moze.Burza mózgów pomaga rozwiklac problem 
Z tym,ze czesto nawet przez telefon takich rozwleklych tyrad musze sluchac,a wtedy mimki nie widac-tylko ton glosu.
(11-05-2016, 21:04 )bonaparte napisał(a): Lubię ludzi gadatliwych, zwłaszcza kobiety, oczywiście nie chodzi o marudzenie.
Zalezy o czym gada



