11-05-2016, 0:45
Rosjanie na swoich bezkresach robili eksperymenty, w których brali udział ludzie.
Oglądałem program w TV i wspomnienia byłego radzieckiego wojskowego, który jakoś dzięki swojemu dowódcy ocalał.To był Polak.
Po prostu po uderzeniu atomowym wchodziła piechota, jak w naszych warunkach do tego miał być desant morski przeznaczony, i zajmowała teren.
Potem tych ludzi i zwierzęta które były pozorantami zostawiali w obszarze otoczonym palisadom i...to już koniec.
Nazywali ich stwory, jako że trudno ponoć było inaczej określić.
Oglądałem program w TV i wspomnienia byłego radzieckiego wojskowego, który jakoś dzięki swojemu dowódcy ocalał.To był Polak.
Po prostu po uderzeniu atomowym wchodziła piechota, jak w naszych warunkach do tego miał być desant morski przeznaczony, i zajmowała teren.
Potem tych ludzi i zwierzęta które były pozorantami zostawiali w obszarze otoczonym palisadom i...to już koniec.
Nazywali ich stwory, jako że trudno ponoć było inaczej określić.


