02-05-2016, 17:35
Jak wiemy, Bóg jest Wszechmocny, czyli może wszystko.
Stworzył jednak Anioły. To, że stworzył, nie ma żadnych wątpliwości, bo tylko Bóg
nie ma początku ani końca a więc Anioły musiał stworzyć, bo One mają początek.
Tylko że, po co Bóg stworzył Anioły, skoro jest Wszechmocny?
W zasadzie, ponoć Bóg stworzył Anioły po to aby Mu pomagały w porozumiewaniu
się z człowiekiem, bo Bóg sam tego zrobić nie może. Jak też po to aby pomagały
w zarządzaniu Wszechświatem.
No ale skoro Bóg jest Wszechmocny, to nie mógł sam zarządzać wszystkim?
Jest w tym coś nielogicznego dla mnie... a więc jeszcze raz zapytam:
Po co Bóg stworzył Anioły, skoro jest Wszechmocny i sam mógł wszystkim się zająć?
W tym poście, nasunęła mi się druga niespójność.
Skoro Bóg jest Wszechmocny, to dlaczego sam nie może porozumiewać się z ludźmi?
Czyżby Jego moc była ograniczona, że nie potrafił stworzyć czegoś takiego, dzięki
czemu człowiek by nie zginął, jakby z Bogiem rozmawiał bezpośrednio?
Coś mi się wydaje, że jak coraz więcej będę wyciągała takich wniosków, to na starość
zostanę Ateistką.
Stworzył jednak Anioły. To, że stworzył, nie ma żadnych wątpliwości, bo tylko Bóg
nie ma początku ani końca a więc Anioły musiał stworzyć, bo One mają początek.
Tylko że, po co Bóg stworzył Anioły, skoro jest Wszechmocny?
W zasadzie, ponoć Bóg stworzył Anioły po to aby Mu pomagały w porozumiewaniu
się z człowiekiem, bo Bóg sam tego zrobić nie może. Jak też po to aby pomagały
w zarządzaniu Wszechświatem.
No ale skoro Bóg jest Wszechmocny, to nie mógł sam zarządzać wszystkim?
Jest w tym coś nielogicznego dla mnie... a więc jeszcze raz zapytam:
Po co Bóg stworzył Anioły, skoro jest Wszechmocny i sam mógł wszystkim się zająć?
W tym poście, nasunęła mi się druga niespójność.
Skoro Bóg jest Wszechmocny, to dlaczego sam nie może porozumiewać się z ludźmi?
Czyżby Jego moc była ograniczona, że nie potrafił stworzyć czegoś takiego, dzięki
czemu człowiek by nie zginął, jakby z Bogiem rozmawiał bezpośrednio?
Coś mi się wydaje, że jak coraz więcej będę wyciągała takich wniosków, to na starość
zostanę Ateistką.


