23-04-2016, 1:31
Temat pasuje zarówno do psychologii jak i do rzeczy niewyjaśnionych.
Różni mądrzy ludzie trochę o tej podświadomości porozprawiali.Ogranicze się do własnych spostrzeżeń.
To co nazywamy podświadomością jest niczym innym jak mieszaniną przyzwyczajeń,odruchów instynktownych i wyuczonych.Coś co wydaje się nam,że robimy podświadomie w rzeczywistości robimy jak najbardziej świadomie,tylko zwyczajnie nie zastanawiając się nad tym działaniem jako oczywistym,wyselekcjonowawszy szybko właściwą decyzję z zakamarków umysłu.Pewne rzeczy,jak to mówią"wchodzą w krew".Nie wydaje mi się,żeby był sens dorabiania tu jakiejś otoczki tajemniczości.
Różni mądrzy ludzie trochę o tej podświadomości porozprawiali.Ogranicze się do własnych spostrzeżeń.
To co nazywamy podświadomością jest niczym innym jak mieszaniną przyzwyczajeń,odruchów instynktownych i wyuczonych.Coś co wydaje się nam,że robimy podświadomie w rzeczywistości robimy jak najbardziej świadomie,tylko zwyczajnie nie zastanawiając się nad tym działaniem jako oczywistym,wyselekcjonowawszy szybko właściwą decyzję z zakamarków umysłu.Pewne rzeczy,jak to mówią"wchodzą w krew".Nie wydaje mi się,żeby był sens dorabiania tu jakiejś otoczki tajemniczości.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


