20-04-2016, 11:43
Siggy, rozumiem
Z rosyjskich, to pamiętam w czasach chyba 80' tych, były do nabycia na straganach i w kioskach ruchu, takie
maleńkie pudełeczka czerwone z namalowanym żółtym kotkiem. Miała to być maść na każdy ból. Wystarczyło
takie miejsce posmarować aby ból ustąpił. No i ludzie kupowali, hurtowo! Jak się okazało, był to "balsam" z kota.
Z rosyjskich, to pamiętam w czasach chyba 80' tych, były do nabycia na straganach i w kioskach ruchu, takie
maleńkie pudełeczka czerwone z namalowanym żółtym kotkiem. Miała to być maść na każdy ból. Wystarczyło
takie miejsce posmarować aby ból ustąpił. No i ludzie kupowali, hurtowo! Jak się okazało, był to "balsam" z kota.


