19-04-2016, 10:13
Używanie łoju i tłuszczu ze zwierząt, do dziś nikomu nie przeszkadza i nawet wegetarianie używają mydła robionego
na łoju.
Także więc, co przeszkadza kosmetyk ze śluzu ślimaka? To tylko śluz, nie muszą przy tym zabijać
zwierzątka a na przykład Francuzi, pałaszują i delektują się ślimakami i też im to nie szkodzi. :lol:
Ludzie to stworzenia bardzo strachliwe a że jeszcze mamy w genach to, co nasi praojcowie mieszkający w jaskiniach, to
zanim nie dotkniemy, nie powąchamy, to boimy się. Boimy się tego, co nowe(czyt. nieznane).
Weźmy na przykład człowieka chorego na jakąś chorobę, która deformuje twarz. Inni będą patrzyli jak na dziwoląga.
Jak na coś, czego nie znają i zwyczajnie boją się tego, stąd taka reakcja i myślę, że tak samo może być z tym kremem.
Wiele też różnych kosmetyków a w zasadzie wszystkie, są robione na bazie czegoś, o czym w ogóle nie mamy pojęcia
a mimo to używamy, bo wystarczy dodać trochę zapachu, barwników i działa jak ta lala!
na łoju.
Także więc, co przeszkadza kosmetyk ze śluzu ślimaka? To tylko śluz, nie muszą przy tym zabijać zwierzątka a na przykład Francuzi, pałaszują i delektują się ślimakami i też im to nie szkodzi. :lol:
Ludzie to stworzenia bardzo strachliwe a że jeszcze mamy w genach to, co nasi praojcowie mieszkający w jaskiniach, to
zanim nie dotkniemy, nie powąchamy, to boimy się. Boimy się tego, co nowe(czyt. nieznane).
Weźmy na przykład człowieka chorego na jakąś chorobę, która deformuje twarz. Inni będą patrzyli jak na dziwoląga.
Jak na coś, czego nie znają i zwyczajnie boją się tego, stąd taka reakcja i myślę, że tak samo może być z tym kremem.
Wiele też różnych kosmetyków a w zasadzie wszystkie, są robione na bazie czegoś, o czym w ogóle nie mamy pojęcia
a mimo to używamy, bo wystarczy dodać trochę zapachu, barwników i działa jak ta lala!


