19-04-2016, 9:00
@Siwy
Tu jest problem. Bardzo dużo dziewczyn zamawia masę kosmetyków z chin. Gąbeczki do demakijażu, do makijażu, pędzelki i inne utensylia. Niby i tak są tam produkowane. Sama też się trochę boję tego składu. Pytanie czy powinien ktoś to nadzorować? Druga sprawa - jakby ktoś taki krem wyciągnął z chińskiego pudełka z krzaczkami, dał do jakiegoś dizajnerskiego, na przykład z marką Vichy i zareklamował używając znanej twarzy i fotogenicznego ślimaka... To co? To by lepiej działało?
Tu jest problem. Bardzo dużo dziewczyn zamawia masę kosmetyków z chin. Gąbeczki do demakijażu, do makijażu, pędzelki i inne utensylia. Niby i tak są tam produkowane. Sama też się trochę boję tego składu. Pytanie czy powinien ktoś to nadzorować? Druga sprawa - jakby ktoś taki krem wyciągnął z chińskiego pudełka z krzaczkami, dał do jakiegoś dizajnerskiego, na przykład z marką Vichy i zareklamował używając znanej twarzy i fotogenicznego ślimaka... To co? To by lepiej działało?


