17-04-2016, 21:58
Swojego czasu weszła ustawa o ochronie danych osobowych i żeby mogli cokolwiek poza transakcją z nimi zrobić,musieli mieć oznaczoną przez delikwenta opcję"zgadzam się na przetwarzanie...".Inaczej mogli trafić na wokandę.
Tylko kto się tym przejmował.Nikt nie pójdzie do prokuratora za jkiś spam.W czasach ostrej walki o klienta nawet nie potrzeba internetu do utraty prywatności.Takie dane może sprzedać chociażby referent z Urzędu Miejskiego,energetyki czy jakikolwiek sprzedawca.
Innymi słowy-szukaj wiatru w polu.Pół biedy jak kończy się na zaśmiecaniu skrzynek pocztowych.Ale z podawaniem numeru telefonu trzeba uważać.Znam pechowców molestowanych kilka razy dziennie przez telemarketerów.Widać musi jeszcze ktoś się na te ich oferty nabierać,skoro nadal podrygują.Popyt czyni podaż.
Tylko kto się tym przejmował.Nikt nie pójdzie do prokuratora za jkiś spam.W czasach ostrej walki o klienta nawet nie potrzeba internetu do utraty prywatności.Takie dane może sprzedać chociażby referent z Urzędu Miejskiego,energetyki czy jakikolwiek sprzedawca.
Innymi słowy-szukaj wiatru w polu.Pół biedy jak kończy się na zaśmiecaniu skrzynek pocztowych.Ale z podawaniem numeru telefonu trzeba uważać.Znam pechowców molestowanych kilka razy dziennie przez telemarketerów.Widać musi jeszcze ktoś się na te ich oferty nabierać,skoro nadal podrygują.Popyt czyni podaż.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


