01-04-2016, 21:15
Mój sen z sprzed godziny
Podałem się za księdza i zatrudnili mnie w kościele. Podpisałem umowę z proboszczem. I idę przeowdzić mszy. Idzie ta msza, ale na szczęście krótka była.
Nawet nie wiedziałem gdzie siąść albo co robić, ale jakoś ta msza minęła. No i w śnie na prawdę krótka była
No i myślałem że kazanie będe musiał mówić, ale na szczeście wyszła jakaś babka i powiedziała. Po mszy mówie do kumpla że to przegięcie i idę się wypisac z tego. No to idę do proboszcza a go nie ma i dostałem ochrzan od jakiegoś typa i powiedział, że codziennie to moge z papieżem rozmawiać, a proboszcz przyjmuje interesantów w piątek 
Ale miałem ubaw.
Podałem się za księdza i zatrudnili mnie w kościele. Podpisałem umowę z proboszczem. I idę przeowdzić mszy. Idzie ta msza, ale na szczęście krótka była.
Nawet nie wiedziałem gdzie siąść albo co robić, ale jakoś ta msza minęła. No i w śnie na prawdę krótka była
No i myślałem że kazanie będe musiał mówić, ale na szczeście wyszła jakaś babka i powiedziała. Po mszy mówie do kumpla że to przegięcie i idę się wypisac z tego. No to idę do proboszcza a go nie ma i dostałem ochrzan od jakiegoś typa i powiedział, że codziennie to moge z papieżem rozmawiać, a proboszcz przyjmuje interesantów w piątek 
Ale miałem ubaw.


