25-03-2016, 15:58
Moje zdanie jest podobne, że nawet jak dawniej, to wyolbrzymiali z narzekaniem.
Siedział taki jeden z drugim, na garnuszku mamusi i co miał wszystko do rączki podane, to
i nowe zasady się nie podobały. No bo jak, on sam będzie buty czyścił czy guzik wszywał albo
jak tak może być, że będą go w nocy na musztrę zrywali? Jak on co dopiero, u mamusi pod
czystą kołderką i może na kacu po balandze, na drugi bok się przewracał.
Po porostu, nie dojrzeli do dorosłości i własnej odpowiedzialności, amen
Siedział taki jeden z drugim, na garnuszku mamusi i co miał wszystko do rączki podane, to
i nowe zasady się nie podobały. No bo jak, on sam będzie buty czyścił czy guzik wszywał albo
jak tak może być, że będą go w nocy na musztrę zrywali? Jak on co dopiero, u mamusi pod
czystą kołderką i może na kacu po balandze, na drugi bok się przewracał.
Po porostu, nie dojrzeli do dorosłości i własnej odpowiedzialności, amen


