16-03-2016, 10:54
Zwiedzawszy dziś lokalną filię sieci dyskontu nETTO zauważyłem cebulkę dymkę do sadzenia za 1,25 PLN.Trzeba wziąć,pomyślałem.Cena dobra i wygląda ładnie.
Przy kasie naliczyli 5,25.Pytanie o różnicę w cenie między półką a kasą skwitowano życzliwym uśmiechem.Jakiś pracownik musiał odnieść ją zpowrotem.
Nie chodzi o te cztery złote,tylko dlaczego mieszkam w kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w(cenzura)jak to śpiewali Strachy na Lachy?
A może wszędzie to już norma?
Przy kasie naliczyli 5,25.Pytanie o różnicę w cenie między półką a kasą skwitowano życzliwym uśmiechem.Jakiś pracownik musiał odnieść ją zpowrotem.
Nie chodzi o te cztery złote,tylko dlaczego mieszkam w kraju w którym wszyscy chcą mnie zrobić w(cenzura)jak to śpiewali Strachy na Lachy?
A może wszędzie to już norma?
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


