24-02-2016, 1:40
Jeśli już to tyczy się lat 70...do 76 gdzie definitywnie odmówił dalszej współpracy.
Natomiast słuchałem wypowiedzi tworzących Solidarność w 80 i internowanych.
Bali się o Niego bo komuna chciała stworzyć wlasne związki które stworzyli, ale własną Solidarność z Wałęsą.
Oni choć internowani byli w grupie, jakieś wsparcie którego On nie miał.
Mimo że są poróżnieni, różne opinie mają do owego feralnego okresu, to jednoznacznie twierdzą że gdyby się wtedy ugiął i nawet jak przywódca rolniczej Solidarności wystąpił w TV, to wszystko by upadło na wieeele lat.
Uważają jego za kogoś kto faktycznie przyczynił się jako symbol w owym czasie, do tego że ruch przetrwał i doszło do przełomu.
Mówią to ludzie tworzący ten ruch i będący z Wałęsą w konflikcie.Czyli nie Jego poplecznicy.
To że został prezydentem to już dalsze dzieje i robota PC i braci Kaczyńskich którzy chcąc mieć marionetkę nakłaniali go do tego i pomogli. A to że się z nimi pożegnał, to będzie się żyjący mścił. Dziwne że sprawa wyszła w studniówkę i stała się tematem zastępczym dla istotnych dzisiaj spraw.
Myślę że należy się Wałęsie szacunek i opluwanie, oraz dokopywanie człowiekowi który wiele dla Polski zrobił jest plugawe i godne mojej najwyższej wzgardy. Tego zdania nie zmienię potwierdza jedynie moje obawy do tej nowej lepszej zmiany.
Nagonka ta jest wstrętna, obrzydliwa i ośmieszamy się kolejny raz w oczach świata.
Natomiast słuchałem wypowiedzi tworzących Solidarność w 80 i internowanych.
Bali się o Niego bo komuna chciała stworzyć wlasne związki które stworzyli, ale własną Solidarność z Wałęsą.
Oni choć internowani byli w grupie, jakieś wsparcie którego On nie miał.
Mimo że są poróżnieni, różne opinie mają do owego feralnego okresu, to jednoznacznie twierdzą że gdyby się wtedy ugiął i nawet jak przywódca rolniczej Solidarności wystąpił w TV, to wszystko by upadło na wieeele lat.
Uważają jego za kogoś kto faktycznie przyczynił się jako symbol w owym czasie, do tego że ruch przetrwał i doszło do przełomu.
Mówią to ludzie tworzący ten ruch i będący z Wałęsą w konflikcie.Czyli nie Jego poplecznicy.
To że został prezydentem to już dalsze dzieje i robota PC i braci Kaczyńskich którzy chcąc mieć marionetkę nakłaniali go do tego i pomogli. A to że się z nimi pożegnał, to będzie się żyjący mścił. Dziwne że sprawa wyszła w studniówkę i stała się tematem zastępczym dla istotnych dzisiaj spraw.
Myślę że należy się Wałęsie szacunek i opluwanie, oraz dokopywanie człowiekowi który wiele dla Polski zrobił jest plugawe i godne mojej najwyższej wzgardy. Tego zdania nie zmienię potwierdza jedynie moje obawy do tej nowej lepszej zmiany.
Nagonka ta jest wstrętna, obrzydliwa i ośmieszamy się kolejny raz w oczach świata.


