23-02-2016, 11:10
Byłam członkiem Solidarności;
w czasach walki z socjalizmem Wałęsa był dla mnie symbolem i bohaterem.
Pamiętam radość, gdy dostał nagrodę Nobla.
Potem - jak już został prezydentem, gdy czasy się uspokoiły, był nie do zniesienia. Nie zapomnę mu falandyzacji prawa, potem wyłazil z niego cwaniak. Ale pokażcie mi kryształowego polityka! Przyjmuję, że Wałęsa grał w latach siedemdziesiątych do dwóch bramek, a potem po 1976 już chyba tylko na rzecz Solidarności. Wiedzial kiedy się cofnąć, kiedy zaatakować i w końcu tak lawirował, że ograł komunistów. Gdyby był nieprzejednany nie byłoby zwycięstwa, ruscy by weszli. Był Lechu człowiekiem który potrafil rozmawiać z ubekami i z robotnikami i z KORowcam, a jakie przemówienie wygłosil w Kongresie USA, to... ciarki po plecach i owacja Jankesów na stojąco .
Górnicki mu pisał chyba to przemówienie.
Kocham go za to, że odbył się okrągły stół i że wyprowadził wojska radzieckie.
Obsługiwałam wybory, gdy walczyl o prezydenturę z Mazowieckim , a potem z Tymińskim, w końcu wybrany został prezydentem i następne, gdy naród miał go już dosyć i przegral.
Dajmy spokój Lechowi, swoje zrobił, zasłużył się bardziej od tych, co go krytykują, a metody miał jakie miał.
w czasach walki z socjalizmem Wałęsa był dla mnie symbolem i bohaterem.
Pamiętam radość, gdy dostał nagrodę Nobla.
Potem - jak już został prezydentem, gdy czasy się uspokoiły, był nie do zniesienia. Nie zapomnę mu falandyzacji prawa, potem wyłazil z niego cwaniak. Ale pokażcie mi kryształowego polityka! Przyjmuję, że Wałęsa grał w latach siedemdziesiątych do dwóch bramek, a potem po 1976 już chyba tylko na rzecz Solidarności. Wiedzial kiedy się cofnąć, kiedy zaatakować i w końcu tak lawirował, że ograł komunistów. Gdyby był nieprzejednany nie byłoby zwycięstwa, ruscy by weszli. Był Lechu człowiekiem który potrafil rozmawiać z ubekami i z robotnikami i z KORowcam, a jakie przemówienie wygłosil w Kongresie USA, to... ciarki po plecach i owacja Jankesów na stojąco .
Górnicki mu pisał chyba to przemówienie.
Kocham go za to, że odbył się okrągły stół i że wyprowadził wojska radzieckie.
Obsługiwałam wybory, gdy walczyl o prezydenturę z Mazowieckim , a potem z Tymińskim, w końcu wybrany został prezydentem i następne, gdy naród miał go już dosyć i przegral.
Dajmy spokój Lechowi, swoje zrobił, zasłużył się bardziej od tych, co go krytykują, a metody miał jakie miał.
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>


