16-02-2016, 16:09
(16-02-2016, 0:44 )ro_bot napisał(a): No właśnie nie wiem jak to ująć.Jestem,widzę,czuje,doznaje,uczę się.
Pewnego dnia spadnę z rusztowania i co wtedy?
Myślę ,że wtedy będzie zwyczajne nic.
Twoja sentencja w podpisie podpowiada: Nie oczekuj wzlotów, trenuj upadki!
Na poważnie, moim zdaniem znajdziesz się tam, gdzie byłeś przed urodzeniem.
W nicości.
Moja wyobraźnia zawodzi.
Mianowicie nie wyobrażam sobie, żeby nawet najprzyjemniejszy akt seksualny i po nim poczęcie mogło doprowadzić do powstania istoty zaprojektowanej do trwania w wieczności. Doczesność białek przechodzi w wiekuistość?
Wtedy należy przyjąć, że lekarz na szkiełku laboratoryjnym też może sobie wytwarzać istoty zaopatrzone w patent do życia wiecznego. Wystarczy, że połączy ludzki plemnik z jajeczkiem, albo nawet z połową jajeczka. Taki embrion może fizycznie umrzeć po dwóch dniach, ale był życiem poczętym i dusza jego żyje w nieskończoność?
Mnie się to nie mieści w umyśle i dlatego na pytanie co będzie po śmierci ciała odpowiadam - nic nie będzie.
Gdyby zabrakło nas jako jednostek - świat by tego nie zauważył, wszak miliardy ludzkich trupów skryła ziemia. Piszę kryła, bo je natura przerobiła na prostsze związki chemiczne.
Musimy kiedyś zrobić miejsce dla innych form życia, powinniśmy stanowić pokarm dla np grzybów, trawy, brzozy, zwierząt itd, itd.
Chyba nie o taką dyskusję Ci chodziło jednak...sorry
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>


