05-02-2016, 21:22
Nareszcie mam czas dla siebie, wnuków pozbyłam się , bo po południu miałam u siebie...i właściwie przez nich przeciągnęła mi się robota z pierogami a robiłam ruskie, bo ogólnie wszyscy lubią...dzisiaj robiłam z 2 kg mąki...po ugotowaniu wyciagam z wody na co się da, tace, blaszki do pieczenia i wystawiam za okno do odparowania i obsuszenia, potem przekładam na drugi bok do obsuszenia...tak przygotowuję, żeby np. ułożyć jedne na drugie bez obawy sklejania się...wiaderko 5-cio litrowe z wystudzonymi pierogami już pojechało do syna a gorące bezpośrednio do zjedzenia ze skwareczkami i cebulką pojechały w szerokim termosie....nie będą musieli po przyjeździe z pracy robić obiadu...ciasto na pierogi robię trochę ubogacone z mąki Basia do pierogów i w proporcjach składnikowych mniej więcej jak na zdjęciu, jest elastyczne, dobrze się rozwałkowuje i skleja...no wypracowane i za piękne to one nie są, bo dzieciaki potrafią w robieniu po mistrzowsku przeszkadzać


