03-02-2016, 20:15
tak naprawdę, to nie wiem co o tym myśleć?...w chwili obecnej, kiedy nie umieram, to wydaje mi się, że śmierci się nie boję...ale nie wiem co będę czuła jak będę wiedziała, że stanęłam przed faktem dokonującej się śmierci...może wtedy się przestraszę? może odezwie się we mnie instynkt samozachowawczy i będę się bała? a może ze spokojem to przyjmę? n nie wiem dzisiaj, bo i skąd?...wiem tylko, że na pewno boję się niedołężności, uzależnienia od innych, to dla mnie wydaje się straszne ale może wtedy człowiek obojętnieje? też tego nie wiem, boję się tego bardzo...no bólu fizycznego, co często towarzyszy przed i przy umieraniu.
":Życie po życiu" czytałam i jeżeli faktycznie tak jest, to jest jakieś pocieszenie.
":Życie po życiu" czytałam i jeżeli faktycznie tak jest, to jest jakieś pocieszenie.


