20-01-2016, 1:12
Nie wiem czy się mylisz czy nie ale jak tak się zastanowię nad sobą i nad tym ile ludziom pomogłam i nadal
pomagam anonimowo, to chyba nie może być wychwalanie się tym, że patrzcie jaka ja dobra jestem.
Teraz, oczywiście, aby to zobrazować, to musiałam o tym wspomnieć ale ogólnie, nawet tu na forum, nikt
oprócz mnie i osoby zainteresowanej, nie wie co i jak pomogłam. Mogę napisać, że pomagam ale nie
napiszę nigdy komu i tylko w takich sytuacjach o tym wspominam, bo ogólnie, takie informacje zachowuję
dla siebie. W takim razie, robię to dla pokazania się?
Mogłabym zgodzić się wyjątkowo, tylko z pierwszym punktem ale czy to egoizm?
też moim zdaniem, nie jest to egoizm, tylko radość z tego, że mogę, że mam jak pomóc.
Dawniej sama poznałam biedę od najgorszej strony i zarzekłam się, że jeśli kiedykolwiek karta się odwróci, to
nie zostawię nikogo w potrzebie. I tak też wedle własnej przysięgi, czynię. Cieszę się i raduje mi się serce jak
tylko zobaczę uśmiech takiej osoby, nie musi mi dziękować a ja nie muszę się tym chwalić a ten uśmiech, to
największa zapłata i nawiązka tego, czego bym chciała, bo co z obdarowywania, jak nie sprawiłoby to radości
obdarowanej osoby?
I tak sobie myślę, że ta karta, odwróciła się u mnie, właśnie za danie szczęścia innej osobie, chociaż wtedy jeszcze
sama miałam bardzo ciężko... oj bardzo... były dni i tygodnie, że nie miałam co jeść...
pomagam anonimowo, to chyba nie może być wychwalanie się tym, że patrzcie jaka ja dobra jestem.
Teraz, oczywiście, aby to zobrazować, to musiałam o tym wspomnieć ale ogólnie, nawet tu na forum, nikt
oprócz mnie i osoby zainteresowanej, nie wie co i jak pomogłam. Mogę napisać, że pomagam ale nie
napiszę nigdy komu i tylko w takich sytuacjach o tym wspominam, bo ogólnie, takie informacje zachowuję
dla siebie. W takim razie, robię to dla pokazania się?
Mogłabym zgodzić się wyjątkowo, tylko z pierwszym punktem ale czy to egoizm?
też moim zdaniem, nie jest to egoizm, tylko radość z tego, że mogę, że mam jak pomóc.
Dawniej sama poznałam biedę od najgorszej strony i zarzekłam się, że jeśli kiedykolwiek karta się odwróci, to
nie zostawię nikogo w potrzebie. I tak też wedle własnej przysięgi, czynię. Cieszę się i raduje mi się serce jak
tylko zobaczę uśmiech takiej osoby, nie musi mi dziękować a ja nie muszę się tym chwalić a ten uśmiech, to
największa zapłata i nawiązka tego, czego bym chciała, bo co z obdarowywania, jak nie sprawiłoby to radości
obdarowanej osoby?
I tak sobie myślę, że ta karta, odwróciła się u mnie, właśnie za danie szczęścia innej osobie, chociaż wtedy jeszcze
sama miałam bardzo ciężko... oj bardzo... były dni i tygodnie, że nie miałam co jeść...


