29-12-2015, 13:55
Lubię te Jego wywody, chociaż z wieloma się nie zgadzam. Mimo, że się nie zgadzam, to potrafi przekonać do swoich racji.
Już na samym początku, fajnie powiedział o swojej książce "Czy Bóg stworzył wszechświat". No bo jak to może być aby
naukowiec pisał o Bogu i to tak słynny kosmolog, że każdy może wierzyć w co chce ale pytanie o istnienie Boga, ma
podstawy naukowe. Uznał, że to łatwiejsze pytanie, niż kto stworzył i kontroluje kosmos. I to jest racja, bo jak mamy Boga, to
nie musimy zastanawiać się kto to wszystko stworzył, jak też nie ma czegoś, co nie dałoby się wyjaśnić.
Natomiast ten, kto nie wierzy w Boga, ma problem i będzie do nieskończoności dociekał, kto stworzył.
Czy też to, że wszechświatem żądzą zasady i prawa.
Od siebie podam ciekawy przykład zegarka. Czy zegarek z całym mechanizmem, mógł powstać sam a do tego, czy
może sam poruszać wskazówkami, czy może raczej potrzebuje stworzyciela i kogoś, kto ten mechanizm nakręca?
Inną sprawą jest to, że zawsze gdy jakiś naukowiec w czasach pradawnych, dochodził do prawdy, to kościół odrzucał
taką naukę, uznając za herezje. Czego bał się kościół, tego że ludzie przestaną wierzyć w Boga czy raczej tego, że ich
imperium się rozpadnie? Stawiam na to drugie, bo człowiek niejeden udowodnił, że i bez kościoła można wierzyć w Boga
a zarazem popierać naukę. Jak też wiele razy bywało tak, że jak ktoś bardziej dociekliwy, zapytał o prawo wszechświata, to
ksiądz odpowiadał, że jest to tajemnicą Boską i Jego dziełem i nie wolno nam, ludziom, tego dociekać.
Dlaczego nie wolno, komu to miało zaszkodzić... te pytanie wraca do mnie jak bumerang.
Według Hawkinga, wszechświat nie jest tak skomplikowany i wystarczą do jego stworzenia, trzy składniki.
Masa(materia), energia i przestrzeń. Tylko tu nadal jest znak zapytania, skąd wzięły się te trzy składniki i kto je połączył
tak, aby powstały planety a w tym ziemia, na której rozwinęło się życie ludzkie?
Co o tym sądzi Hawking?
On wykorzystuje do tłumaczenia, teorie Einsteina. Mianowicie, że masa i energia, są jednym i tym samym.
![[Obrazek: emc2.gif.gif]](http://www.amnh.org/var/ezflow_site/storage/images/import_exhibits/import_exhibit_images/emc2.gif/232223-1-eng-US/emc2.gif.gif)
Wniosek nasuwa się sam, potrzeba więc dwóch składników a nie trzech... skąd więc są te dwa składniki?
Według Einsteina, powstały spontanicznie po wielkim wybuchu.
Nie daje to jednak nadal odpowiedzi, skąd energia i przestrzeń, wzięły się w kosmosie?
I jak doszło do tego, że wszechświat się zmaterializował?
I tu mamy odpowiedź o energii ujemnej. Hawking tłumaczy to na podstawie kopania dołu i stworzenia górki ziemi.
Czyli jak kopiemy, to tworzymy dół a z boku powstaje kopiec z ziemi. Ten kopiec ma posłużyć jako przykład
naszej planety a dół, jako energia ujemna, która powstaje mimo tego, że chcemy tylko stworzyć kopiec.
Wszechświat, stworzył energię dodatnią- kopiec i energię ujemną- dół, obydwa są równoległe. Czyli
wszystko się równoważy, inaczej mówiąc, jest zero. A odpowiedzią na to, gdzie jest teraz ta ujemna
część? W trzecim składniku, który jest potrzebny do stworzenia ziemi, czyli w przestrzeni.
W takim razie, w kosmosie musi być tyle ujemnej energii, co jest też energii dodatniej, czyli materii.
Przestrzeń to dół, czyli nicość, próżnia a materia, to to, co widzimy, czyli planety, gwiazdy, itd.
W miliardowych ilościach, kosmos złożony jest, można to tak nazwać na podstawie powyższego przykładu,
z wielu kopców i dołów.
Dochodzi jeszcze sprawa 'CZASU". Według Hawkinga, czas zaczął płynąć od chwili wielkiego wybuchu, chociaż
ludzie jeszcze go nie mierzyli, nie ustalili reguł zegara i kalendarza.
Podał przykład czarnej dziury, która porusza się w przestrzeni i do której został wchłonięty zegar.
Zegar, im bliżej był czarnej dziury, tym wolniej płynął czas aż do chwili wchłonięcia zegara przez czarną dziurę.
Wtedy czas, całkowicie się zatrzymuje.
I na tym powinniśmy się tu skupić, bo interesuje nas to, czy istnieje coś ponadczasowego.
Hawking uważa, że czarnej dziurze czas nie istnieje i dlatego wchłonięty zegar nie wyznacza czasu i że tak właśnie
działo się we wszechświecie, zanim powstał wielki wybuch.
Moja teoria na to, jest taka, że to są czyste spekulacje niczym nie poparte, tak samo jak istnienie Boga, jeśli
spojrzymy na te zagadnienie na podstawie nauki czy logiki.
Nikt czarnej dziury nie zbadał, bo nikt się do niej nie może zbliżyć. Może być tak(to moja spekulacja), że czas
płynie wolniej gdy zbliżamy się do czarnej dziury ale może też być tak, że będąc w środku czarnej dziury, czas
biegnie w miliardowym przyspieszeniu, do czasu ziemi.
Nadal więc uważam, że sprawa Boga i wielkiego wybuchu, tak jak czegoś/ kogoś ponadczasowego, nadal
pozostaje nie rozwiązana.
Naukowcy uważają, że czas potrzebny jest do tego aby udowodnić, że do stworzenia świata, nie był potrzebny
Bóg. Jednakże ich udowodnienie pozostaje w punkcie martwym a czas dalej płynie.
Już na samym początku, fajnie powiedział o swojej książce "Czy Bóg stworzył wszechświat". No bo jak to może być aby
naukowiec pisał o Bogu i to tak słynny kosmolog, że każdy może wierzyć w co chce ale pytanie o istnienie Boga, ma
podstawy naukowe. Uznał, że to łatwiejsze pytanie, niż kto stworzył i kontroluje kosmos. I to jest racja, bo jak mamy Boga, to
nie musimy zastanawiać się kto to wszystko stworzył, jak też nie ma czegoś, co nie dałoby się wyjaśnić.
Natomiast ten, kto nie wierzy w Boga, ma problem i będzie do nieskończoności dociekał, kto stworzył.
Czy też to, że wszechświatem żądzą zasady i prawa.
Od siebie podam ciekawy przykład zegarka. Czy zegarek z całym mechanizmem, mógł powstać sam a do tego, czy
może sam poruszać wskazówkami, czy może raczej potrzebuje stworzyciela i kogoś, kto ten mechanizm nakręca?

Inną sprawą jest to, że zawsze gdy jakiś naukowiec w czasach pradawnych, dochodził do prawdy, to kościół odrzucał
taką naukę, uznając za herezje. Czego bał się kościół, tego że ludzie przestaną wierzyć w Boga czy raczej tego, że ich
imperium się rozpadnie? Stawiam na to drugie, bo człowiek niejeden udowodnił, że i bez kościoła można wierzyć w Boga
a zarazem popierać naukę. Jak też wiele razy bywało tak, że jak ktoś bardziej dociekliwy, zapytał o prawo wszechświata, to
ksiądz odpowiadał, że jest to tajemnicą Boską i Jego dziełem i nie wolno nam, ludziom, tego dociekać.
Dlaczego nie wolno, komu to miało zaszkodzić... te pytanie wraca do mnie jak bumerang.
Według Hawkinga, wszechświat nie jest tak skomplikowany i wystarczą do jego stworzenia, trzy składniki.
Masa(materia), energia i przestrzeń. Tylko tu nadal jest znak zapytania, skąd wzięły się te trzy składniki i kto je połączył
tak, aby powstały planety a w tym ziemia, na której rozwinęło się życie ludzkie?
Co o tym sądzi Hawking?
On wykorzystuje do tłumaczenia, teorie Einsteina. Mianowicie, że masa i energia, są jednym i tym samym.
![[Obrazek: emc2.gif.gif]](http://www.amnh.org/var/ezflow_site/storage/images/import_exhibits/import_exhibit_images/emc2.gif/232223-1-eng-US/emc2.gif.gif)
Wniosek nasuwa się sam, potrzeba więc dwóch składników a nie trzech... skąd więc są te dwa składniki?
Według Einsteina, powstały spontanicznie po wielkim wybuchu.
Nie daje to jednak nadal odpowiedzi, skąd energia i przestrzeń, wzięły się w kosmosie?
I jak doszło do tego, że wszechświat się zmaterializował?
I tu mamy odpowiedź o energii ujemnej. Hawking tłumaczy to na podstawie kopania dołu i stworzenia górki ziemi.
Czyli jak kopiemy, to tworzymy dół a z boku powstaje kopiec z ziemi. Ten kopiec ma posłużyć jako przykład
naszej planety a dół, jako energia ujemna, która powstaje mimo tego, że chcemy tylko stworzyć kopiec.
Wszechświat, stworzył energię dodatnią- kopiec i energię ujemną- dół, obydwa są równoległe. Czyli
wszystko się równoważy, inaczej mówiąc, jest zero. A odpowiedzią na to, gdzie jest teraz ta ujemna
część? W trzecim składniku, który jest potrzebny do stworzenia ziemi, czyli w przestrzeni.
W takim razie, w kosmosie musi być tyle ujemnej energii, co jest też energii dodatniej, czyli materii.
Przestrzeń to dół, czyli nicość, próżnia a materia, to to, co widzimy, czyli planety, gwiazdy, itd.
W miliardowych ilościach, kosmos złożony jest, można to tak nazwać na podstawie powyższego przykładu,
z wielu kopców i dołów.
Dochodzi jeszcze sprawa 'CZASU". Według Hawkinga, czas zaczął płynąć od chwili wielkiego wybuchu, chociaż
ludzie jeszcze go nie mierzyli, nie ustalili reguł zegara i kalendarza.
Podał przykład czarnej dziury, która porusza się w przestrzeni i do której został wchłonięty zegar.
Zegar, im bliżej był czarnej dziury, tym wolniej płynął czas aż do chwili wchłonięcia zegara przez czarną dziurę.
Wtedy czas, całkowicie się zatrzymuje.
I na tym powinniśmy się tu skupić, bo interesuje nas to, czy istnieje coś ponadczasowego.
Hawking uważa, że czarnej dziurze czas nie istnieje i dlatego wchłonięty zegar nie wyznacza czasu i że tak właśnie
działo się we wszechświecie, zanim powstał wielki wybuch.
Moja teoria na to, jest taka, że to są czyste spekulacje niczym nie poparte, tak samo jak istnienie Boga, jeśli
spojrzymy na te zagadnienie na podstawie nauki czy logiki.
Nikt czarnej dziury nie zbadał, bo nikt się do niej nie może zbliżyć. Może być tak(to moja spekulacja), że czas
płynie wolniej gdy zbliżamy się do czarnej dziury ale może też być tak, że będąc w środku czarnej dziury, czas
biegnie w miliardowym przyspieszeniu, do czasu ziemi.
Nadal więc uważam, że sprawa Boga i wielkiego wybuchu, tak jak czegoś/ kogoś ponadczasowego, nadal
pozostaje nie rozwiązana.
Naukowcy uważają, że czas potrzebny jest do tego aby udowodnić, że do stworzenia świata, nie był potrzebny
Bóg. Jednakże ich udowodnienie pozostaje w punkcie martwym a czas dalej płynie.


