12-12-2015, 10:35
Nie uczlowieczajmy zwierząt, ale oddajmy im sprawiedliwość. Jak są mądre i dzialają z zamyslem, a nawet planowo to doceńmy ten fakt.
Mamy z psami ponad 90% wspólnych, tzn identycznych genów, a to, ze od dziesiątek tysięcy lat są naszymi przyjaciółmi też o czymś świadczy.
Mój znajomy ma dwa psy: bernardyna Melusia i boksera. Posesja dosyć duża jest ogrodzona, psy mają swobodę poruszania się w domu i w ogrodzie. Bokser jest bystrzejszy, a Meluś za to dobroduszny i serdeczny.Znajomy stara się nie wyróżniać żadnego z psów, one żyją w komitywie. Ale Meluś jest uczuleniowcem, czasem wymaga dodatkowej pielęgnacji. Wówczas właściciel otwiera okno i woła: Meluś - na zabieg. Meluś podbiega do drzwi i stwierdza, że są zamknięte, to Meluś wtedy biegnie do boksera i nakłania go, aby bokser otworzyl mu drzwi wejściowe. Dopóki bokser nie ruszy tyłka, Meluś nie zbliża się do domu, bo wie, że nie potrafi nacisnąć klamki. Pięknie więc prosi boksera o pomoc. Bokser zwykle pomaga i otwiera, ale jeżeli bokser jest mocno zajęty (np.obgryzaniem gnata) Meluś podchodzi do okna i szczeka, aby mu człowiek otworzyl te drzwi.
Obserwowałam tę sytuację i stwierdzam, że Meluś ma zakodowane to o co staramy się w relacjach międzyludzkich:
zrób to sam , jak nie możesz poproś przyjaciela lub rodzinę, a jak i to nie chwyta zdaj się na instytucje ( w tym przypadku na człowieka).
Mamy z psami ponad 90% wspólnych, tzn identycznych genów, a to, ze od dziesiątek tysięcy lat są naszymi przyjaciółmi też o czymś świadczy.
Mój znajomy ma dwa psy: bernardyna Melusia i boksera. Posesja dosyć duża jest ogrodzona, psy mają swobodę poruszania się w domu i w ogrodzie. Bokser jest bystrzejszy, a Meluś za to dobroduszny i serdeczny.Znajomy stara się nie wyróżniać żadnego z psów, one żyją w komitywie. Ale Meluś jest uczuleniowcem, czasem wymaga dodatkowej pielęgnacji. Wówczas właściciel otwiera okno i woła: Meluś - na zabieg. Meluś podbiega do drzwi i stwierdza, że są zamknięte, to Meluś wtedy biegnie do boksera i nakłania go, aby bokser otworzyl mu drzwi wejściowe. Dopóki bokser nie ruszy tyłka, Meluś nie zbliża się do domu, bo wie, że nie potrafi nacisnąć klamki. Pięknie więc prosi boksera o pomoc. Bokser zwykle pomaga i otwiera, ale jeżeli bokser jest mocno zajęty (np.obgryzaniem gnata) Meluś podchodzi do okna i szczeka, aby mu człowiek otworzyl te drzwi.
Obserwowałam tę sytuację i stwierdzam, że Meluś ma zakodowane to o co staramy się w relacjach międzyludzkich:
zrób to sam , jak nie możesz poproś przyjaciela lub rodzinę, a jak i to nie chwyta zdaj się na instytucje ( w tym przypadku na człowieka).
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>


