03-12-2015, 17:51
Faktycznie, pomyliłam Ro_bota z Filipem - przepraszam obu 
Przeczytaj swoje ostatnie zdanie, z którego jasno wynika, ze dzieci porzucone potrzebują więcej niz planowane.
Nie jest też prawdą, że matka, która urodzi dziecko będzie je bardziej kochała od..., jakiego? A dzieci z in vitro kto rodzi, bo przecież nie są to dzieci porzucone, więc przeczysz sama sobie.
Kiedy matka sama urodzi, to zapamięta to na całe życie, a z in vitro nie urodzi i nie zapamięta?
Nie jest to pójście na wygodę i chęć "nie psucie swego ciała" - wybacz, taki argument to dla mnie totalna bzdura.
Nie chdziło mi o dzieci z in vitro, kiedy pisałam na temat kasy - chodzi mi o rodziny zastępcze, tam zdarza sie to często (to akurat znam). Ale oczywiście w "normalnych" - Twoim zdaniem rodzinach, gdzie matka urodziła naturalnie jest też mnóstwo przekrętów.
Dziecko z in vitro kobieta rodzi tak, jak z naturalnego zapłodnienia, więc praktycznie wszystkie Twoje argumenty są bezpodstawne.
Pozostaje natomiast pytanie do Twojego toku myślenia - dzieci z adopcji nie są urodzone przez matkę adopcyjną więc..., kobieta nie zapamięta, będzie darzyć mniejszym uczuciem? powiedziałam Ci - przeczysz sama sobie.

Przeczytaj swoje ostatnie zdanie, z którego jasno wynika, ze dzieci porzucone potrzebują więcej niz planowane.
Nie jest też prawdą, że matka, która urodzi dziecko będzie je bardziej kochała od..., jakiego? A dzieci z in vitro kto rodzi, bo przecież nie są to dzieci porzucone, więc przeczysz sama sobie.
Kiedy matka sama urodzi, to zapamięta to na całe życie, a z in vitro nie urodzi i nie zapamięta?
Nie jest to pójście na wygodę i chęć "nie psucie swego ciała" - wybacz, taki argument to dla mnie totalna bzdura.
Nie chdziło mi o dzieci z in vitro, kiedy pisałam na temat kasy - chodzi mi o rodziny zastępcze, tam zdarza sie to często (to akurat znam). Ale oczywiście w "normalnych" - Twoim zdaniem rodzinach, gdzie matka urodziła naturalnie jest też mnóstwo przekrętów.
Dziecko z in vitro kobieta rodzi tak, jak z naturalnego zapłodnienia, więc praktycznie wszystkie Twoje argumenty są bezpodstawne.
Pozostaje natomiast pytanie do Twojego toku myślenia - dzieci z adopcji nie są urodzone przez matkę adopcyjną więc..., kobieta nie zapamięta, będzie darzyć mniejszym uczuciem? powiedziałam Ci - przeczysz sama sobie.


